Mam autyzm i nie zbieram pieniędzy na konto. Za to piszę, co mi się podoba.
Blog > Komentarze do wpisu

DO PRACODAWCÓW, DO RODZICÓW, DO MEDIÓW

 

Wczoraj dostałam wiadomość, że muszę zamknąć bloga, ponieważ jako osoba z zespołem Aspergera nie dostanę pracy. Była to dla mnie bardzo przykra wiadomość, ponieważ wiem, że ten blog pomaga wielu ludziom. Dla mnie też jest ważny, ponieważ mogę opisać swoje doświadczenia i zawrzeć ciekawe znajomości.

Zablokowałam bloga na jeden dzień. A potem pomyślałam sobie: chwila! Przecież właśnie moi czytelnicy traktują mnie jak normalnego człowieka! Przecież to właśnie oni chcą posłuchać, co mam do powiedzenia. Przecież wielu z nich mnie wspiera! Mam niszczyć swoją pracę dla kogoś, kto i tak uważa mnie za gówno? Dla kogoś, komu przeszkadza to, kim jestem? Likwidacja bloga nie zmieni mnie w osobę neurotypową. Sprawi natomiast, że zniknie coś bardzo ważnego dla wielu ludzi.

Mama mówi mi, że mogę być sobie dziwakiem, kiedy będę już miała dobrą pozycję wśród ludzi. Problem jest taki, że zawsze byłam dziwna i tak już zostanie, chociaż naprawdę świetnie funkcjonuję i dużo się nauczyłam.

 

 

 

Do pracodawców

 

Pewnego dnia otrzymaliście CV, które bardzo was zainteresowało. Spotkaliśmy się więc na rozmowie. Pytaliście się mnie o różne rzeczy, czasem dawaliście mi do rozwiązywania testy. Kontakt między nami był świetny. Zachwycaliście się mną bez większych zahamowań. Jaka inteligentna, jaka wykształcona, zdolna, kreatywna, milutka, kontaktowa, chętna do pomocy. Spotykaliśmy się co parę dni na kolejnych rozmowach. Zostało już tylko dwóch-trzech kandydatów albo nawet tylko ja. Opowiadaliście mi o mojej przyszłej pracy, zarobkach, szkoleniach, możliwościach rozwoju. Miałam wrażenie, że od nowego miesiąca zacznę u was pracować i bardzo się cieszyłam.

A potem przyszło wam do głowy, żeby zapytać się o mnie wujka Googla. I nagle waszym oczom ukazało się słowo AUTYZM. Nie w kontekście akcji charytatywnych, w których pomagam dzieciom z autyzmem. Chodziło o mnie. Mam zespół Aspergera.

Natychmiast zerwaliście ze mną kontakt i podpisaliście umowę z kimś innym. Może nie wzbudzał takich zachwytów, może miał gorsze kwalifikacje, ale przynajmniej był normalny. Ja już przestałam być normalna. W mgnieniu oka z kompetentnej kandydatki zmieniłam się w upośledzone dziecko walące głową w ścianę.

Mam ochotę walić głową w ścianę. Z rozpaczy. Na co dzień wcale tego nie robię.

 

 

 

 

 

Wiecie, co jest w tym wszystkim zabawne? To, że branża IT stoi na wynalazku stworzonym przez Alana Turinga, który prawdopodobnie miał zespół Aspergera. Większość tych pracodawców korzysta z Windowsów, które wymyślił Bill Gates - prawdopodobnie też z ZA. Siedzicie na GNU/Linuksach? Richard Stallman ma potwierdzone ZA.

A wszystko to chodzi na prąd. To, że macie prąd w gniazdkach, jest zasługą Nikoli Tesli - dziwacznego geniusza z Aspergerem. On też miał potworne problemy ze znalezieniem pracy. Nieraz sobie myślę, że mamy dużo ze sobą wspólnego. Może pewnego dnia też wymyślę coś ciekawego?

Ludzie ze spektrum nie muszą być genialni. Zwykle nie są. No ale powiedzmy sobie szczerze: wasze firmy też nie tworzą wynalazków na miarę prądu. Do wytwarzania zwykłego, nudnego oprogramowania wystarczy myśleć logicznie, dobrze analizować i szybko się uczyć. To akurat ludzie z ASD dostają w pakiecie od natury.

 

 

 

 

 

 

Pracodawcy boją się osób ze spektrum. Pewnie sobie myślą, że byłabym cały czas na zwolnieniu - nie byłabym, bo jeśli choruję, to raz w roku na grypę. Nie chodzi za mną PIP ani PFRON, bo nie mam orzeczenia o niepełnosprawności. Nie będzie przyjeżdżać po mnie karetka z kaftanem bezpieczeństwa - nie jestem chora psychicznie.

Nie trzeba nawet przystosowywać do mnie stanowiska pracy. Wystarczy tylko trochę życzliwości i jasnych instrukcji. Moje straszliwe problemy polegają na tym, że nie zawsze rozumiem ludzkie zachowania i nie dostrzegam ukrytych znaczeń. Po prostu nie czytam w myślach. Tyle.

Na pewno już zauważyliście, że umiem ładnie się wysławiać i dobrze radzę sobie z wypowiedziami pisemnymi. Z ustnymi także - przecież świetnie nam się rozmawiało. Potrafię też występować na konferencjach, czego nawet ludzie neurotypowi się boją. Ja nie. Znam języki, myślę spójnie i logicznie. Nie mam fobii społecznej. Mogę nawet rozmawiać z klientem - o ile rozmowa będzie na konkretny temat i nie będzie zawierała negocjacji.

Ale czekajcie... czy ja się zgłaszałam na prezentera albo handlowca? Czy ja chcę pracować przy obsłudze klienta? No właśnie nie. Mam się zajmować produkcją oprogramowania. Szukacie informatyka czy gwiazdy estrady?

Równie dobrze możecie odrzucić mnie ze względu na krótkowzroczność czy nadwagę. Informatyk nie jest co prawda snajperem ani modelką, no ale jak już brniemy w absurd, to na całość.

 

 

 

 

 

Czym jest dla was równość? Chyba tylko ładnym hasełkiem. Niejedno z was posyła swoje dziecko do klasy integracyjnej lub samo do takiej chodziło. Jesteście bardzo tolerancyjni i popieracie integrację... pod warunkiem, że nie będziecie w niej uczestniczyć. Można sobie mieć autyzm czy Aspergera, ale gdzie indziej.

Nie wymagam opieki ani asystenta. Nie chodziłam nawet do wspomnianej klasy integracyjnej. Chodziłam do dobrych szkół z dziećmi starszymi do siebie, bo mam IQ powyżej normy. Skończyłam studia na standardowych warunkach i wykonywałam różne prace również na standardowych warunkach. Chcę znaleźć sobie fajną firmę, mieć umowę na stałe i płacić podatki. Nie chcę mieć orzeczenia ani renty.  Nie chcę pracować w zakładzie pracy chronionej ani marnować swoich talentów w jakimś magazynie.

Te ponure wizje mogą się jednak spełnić, jeśli nie przestaniecie dyskryminować ludzi takich jak ja. Jedna osoba na sto znajduje się w spektrum autyzmu. Sporo z nich już jest w branży informatycznej, ale wy określacie ich jako dziwaki albo nerdy. Część z nich ma diagnozę, część nie. Część nigdy nie ujawni się, bo boi się utraty pracy. Nie szkodzi, że wcześniej byli specjalistami - słowo autyzm działa jak zaklęcie, które zmienia normalnego człowieka w kiwające się dziecko.

Znam osoby, które tak jak ja mają Aspergera i pracują w normalnych firmach. Ich przełożeni wiedzą o ZA i nic się nie dzieje. Czasem sobie nawet z tego żarty robią.

Dotychczas uważałam środowisko informatyków jako tolerancyjne dla zdolnych dziwaków. Niestety okazało się, że bardzo się pomyliłam. Jest mi niesamowicie przykro.

Mogę zlikwidować bloga. Mogę udawać neurotypową. Jest to jednak tylko chowanie głowy w piasek, takie udawanie, że się czegoś nie widzi. A jak się czegoś nie widzi, to pewnie zniknie. Spróbujcie przełamać swój lęk. Ludzie z ASD nie są tak groźni jak się wydaje.

 

 

 

 

 

 

Do rodziców i mediów

 

Tu będzie nieco krócej. Chciałabym, żebyście zastanowili się nad tym, co puszczacie w świat. Obrazki z cierpiącymi dziećmi na pewno przydają się w kampanii 1%. Pieniądze są potrzebne - można dzięki nim wysłać dziecko na różne zajęcia poprawiające umiejętności społeczne.

Jednak utożsamianie ASD z chorymi dziećmi jest okrutne dla dorosłych ze spektrum. Wasze dzieci też kiedyś będą dorosłe i mogą spotkać się z taką samą dyskryminacją jak ja. Ludzie z ASD mogą i powinni pracować. Jednak trzeba popracować ostro nad wizerunkiem autyków. Nie jesteśmy chorzy i beznadziejni. Jesteśmy po prostu inni.

 

 

 

 

Niedługo Światowy Dzień Świadomości Autyzmu. Chciałabym, żebyście z tej okazji zrobili coś innego, niż podświetlanie budynków na niebiesko lub zbieranie kasy na chore dzieci. Chciałabym, żebyście pokazali pozytywne strony ASD, bo takich jest mnóstwo. Chciałabym w końcu zobaczyć autyzm w innym kontekście. Pokażcie światu, że jesteśmy fajni i wartościowi.

 

 

Dodatek

Po raz kolejny witam na blogu Wykopowiczów, Gazeciarzy z głównej i Foszastych :)

Zapraszam też na bloga Marka o podobnej tematyce. Pracy szuka również Karolina.

Dziękuję wszystkim, którzy zachęcają mnie do rekrutacji w swoich firmach z całej Polski. Jeszcze popróbuję trochę w Trójmieście i jeśli dalej nic z tego nie wyjdzie, to zacznę się do was zgłaszać.

sobota, 19 marca 2016, katja.asd

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2016/03/19 14:02:59
Cieszę się, że piszesz, bardzo się cieszę. I bardzo ładny wpis tutaj popełniłaś, dziękuję!
-
Gość: Aga, *.ssp.dialog.net.pl
2016/03/19 14:16:58
Dziękuję!!! Patrzę właśnie na mojego syna,chłopaka z autyzmem,spokojnie odrabiającego lekcje. Jest inteligentny,pracuje sumiennie,stara się dawać z siebie 100% we wszystkim,co robi. W czym jest gorszy od neurotypowych nastolatków? W niczym.Ma zainteresowania,ma pasje. Nie chcę,by musiał kiedykolwiek ukrywać autyzm-i dlatego cieszę się,że podjęłaś walkę. Niech "inny" nigdy,przenigdy,nie oznacza "gorszy".
-
Gość: milexica, 171.25.230.*
2016/03/19 15:00:02
Jestem u Ciebie pierwszy raz. Zaimponowałaś mi. Wierzę, że ten wpis się rozniesie i znajdziesz pracę, w której docenią Twoje kwalifikacje.
-
Gość: Smok, *.static.ip.netia.com.pl
2016/03/19 17:08:33
Świetny tekst. Gorzki niestety a szkoda bo nie powinnaś się przejmować zbytnio zdaniem tych wszystkich, którzy oceniają Cię po nazwie jednostki chorobowej. Ważne jest to jaka jesteś i tego się trzymaj. I nie kasuj bloga bo się tak komuś ubzdurało. Nie poddawaj się - trafisz wreszcie na właściwą osobę/firmę/organizację. Na człowieka, który ma mózg w głowie a nie w miejscu, gdzie plecy tracą swoją szlachetną nazwę.
Trzymam kciuki!
-
Gość: L, *.242.232.85.c3.net.pl
2016/03/19 17:16:02
Nie mam autyzmu, ale obserwuję twojego bloga, ponieważ popieram ludzi walczących z dyskryminacją. Ponadto dzięki Tobie, wiem dużo ciekawych rzeczy o tym spektrum. Dzięki tobie, jeszcze bardziej rozumiem mojego przyjaciela z aspergerem. Zauważam też, że osoby neurotypowe zachowują się często jak zwierzęta w dziczy z rozumowaniem ze średniowiecza, nawet siebie przyłapuję na nielogicznych i bezsensownych rzeczach. W dodatku ludziom z ZA w większości można bardziej zaufać niż reszcie, fałszywym społeczeństwie.
Polecam innym też dać szansę ludziom z ZA, jeśli będziecie go traktować JAK CZŁOWIEKA bez oczekiwiania że zacznie demolować teren, lub nie będziecie rozmawiać z litości, to ździwicie się, że to normalny człowiek jak każdy inny, tylko ma inny punkt widzenia, nigdy gorszy, często bardzo zaskakujący/pomocny.
Cieszę się, że nie zamknęłaś tego bloga, będę zawsze popierać wasz "system operacyjny" :)
-
Gość: pi, *.dynamic.chello.pl
2016/03/19 17:42:16
Nie zamykaj.
-
2016/03/19 17:54:43
Katju, nie masz pojęcia, jak wiele osób przechodzi sito kwalifikacyjne, odbywa kilka świetnie rokujących rozmów i nie dostaje pracy. I nic za tym nie stoi. Ktoś nadawał się bardziej (czasami lepiej pasował do zespołu - wierz mi, że jest to bardzo ważne w pracy zespołowej). Albo ktoś kogoś znał wcześniej i miał do niego większe zaufanie. Tak naprawdę wiedza, wykształcenie i umiejętności to nie wszystkie aspekty, które bierze się pod uwagę w procesie rekrutacji - dlatego rekrutują ludzie, a nie maszyny.
Jeżeli jesteś miła i kontaktowa w czasie kolejnych rozmów, to pewnie nie chodzi o Aspergera.
-
2016/03/19 18:06:56
Dzięki wszystkim za miłe słowa :)

Ilenko, niestety chodzi. Dotarł do mnie przeciek z takiej rekrutacji. Najpierw były zachwyty, ale potem wybrano kogoś innego. Na pytanie o co chodziło, padła odpowiedź "no przecież ona jest chora, ma autyzm, nie radzi sobie".
-
Gość: cantada, *.warszawa.vectranet.pl
2016/03/19 19:40:23
Katja, brawo.
Nie poddawaj się.
Jesteś wspaniałą osobą.
Wreszcie trafisz na kogoś kto potrafi Cię docenić, oby jak najszybciej.
Mocne kciuki.
-
Gość: omnom, *.dynamic-ww-4.vectranet.pl
2016/03/19 20:49:54
Niestety, zdolności do nauki wiele osób z ASD nie dostaje w pakiecie od natury. Jeśli zespół Aspergera/ autyzm jest problemem dla pracodawcy nawet gdy kandydat jest wysokofunkcjonujący to aż strach myśleć, co gdy osoba gorzej radzi sobie w sytuacjach społecznych itp. Straszne to jest i przykre jednocześnie.
-
2016/03/19 21:19:15
Bez sensu. Też pierwsze co sobie pomyślałam, to jak wielu genialnych naukowców miało zespół Aspergera.
Inna sprawa, że szukanie pracy to akcja dwustronna.
Oceniany jest nie tylko pracownik, ale też pracodawca. A naprawdę marnie mieć ograniczonego szefa. Szczególnie jeśli samemu jest się bardzo inteligentnym.
-
Gość: Wilk, *.dynamic.chello.pl
2016/03/19 21:33:48
Współczuję sytuacji, bo to wybitnie kijowe zostać tak potraktowanym w branży informatycznej, gdzie analityczne zdolności są szczególnie przydatne a czytanie ludziom w myślach praktycznie nie jest potrzebne. Myślę, że pracodawca się nie znał i dał ponieść obawom wynikającym ze stereotypów. To co robisz, jest potrzebne żeby w rzeczowy i spokojny sposób te stereotypy rozwiewać, więc jeśli możesz nie zamykaj bloga. Prędzej czy później ktoś Cię w końcu pracowo doceni i będzie to pewnie osoba znacznie bardziej sensowna niż ten osobnik, z którym miałaś nieszczęście mieć do czynienia.
-
Gość: Bonnie, *.dynamic.chello.pl
2016/03/20 00:55:43
Powiem więcej, bo sądzę, że się to powinno powiedzieć.
Może za człowiekiem "chodzić" PFRON - można mieć orzeczoną niepełnosprawność, natury fizycznej, w stopniu umiarkowanym, i nadal ta niepełnosprawność jest problemem tylko, gdyby ktoś chciał zostać pilotem/zawodowym wojskowym, bo w wykonywaniu zawodu informatyka nie przeszkadza i dla pracodawcy nie jest nawet istotna.
-
Gość: Hitfire, *.koba.pl
2016/03/20 01:03:44
ale zespół aspergera z tego co wiem już się nie wlicza do autyzmu. Chyba wlicza się do całościowych zaburzeń rozwoju. Sam kiedyś miałem diagnozę zespołu aspergera i wiem, że teraz osoby co to diagnozują unikają mówienia o autyzmie przy zespole aspergera
-
Gość: kapacytron, 217.170.174.*
2016/03/20 01:39:28
Jeżeli ZA było powodem, dla którego Cię nie zatrudnili, to i tak nie chcesz tam pracować. Nie zasługują na Ciebie. Trzymam kciuki i czekam na kolejne wpisy :)
-
Gość: Bonnie, *.dynamic.chello.pl
2016/03/20 01:59:21
Tja, pracodawca wyselekcjonował się sam. Good riddance.
-
Gość: Smutny Krasnoludek, *.cust.tzulo.com
2016/03/20 09:03:17
Uzupełnij swoje CV. Napisz w nim, że masz to samo schorzenie co Lisbeth Salander, bohaterka trylogii Stiega Larssona pt. "Millenium". Będą cię rwali, jak świeże wiśnie. I głowa do góry!
-
Gość: JJ, *.play-internet.pl
2016/03/20 09:08:30
Po przeczytaniu tego tekstu, stwierdzam że człowiek.

C'mon, gdzie jest problem?
-
Gość: filaret, *.chomiczowka.waw.pl
2016/03/20 10:07:15
To, że wiesz, że w jednej rekrutacji odpadłaś z powodu AS, to nie znaczy, że we wszystkich. Jesteś pewna, że zrobiłaś wszędzie takie dobre wrażenie?
Dla każdego pracodawcy zatrudnienie osoby, która jeszcze nie pracowała jest sporym ryzykiem, bo szkoły nie przygotowują do pracy - dlatego z pierwszą pracą jest Ci trudno, ale myślę, że jak już gdzieś popracujesz rok - dwa, to potem już będzie łatwiej.
Nie wiem, jakiej dokładnie pracy szukasz, ale pomyśl, co Ty zrobiłaś, żeby się zaprezentować jako osoba, o której wiadomo coś więcej niż, że chce pracować, jest inteligentna i ma AS. Jeśli szukasz pracy jako programistka, to możesz wspierać jakiś projekt Open Source albo założyć własny. Polecam Ci też założenie osobnego bloga o tematyce informatycznej i opisywanie swoich bojów z narzędziami i technologiami.
To pomoże Tobie się rozwinąć, a jednocześnie zaprezentuje Twoje umiejętności pracodawcy, bo zrobienie testu rekrutacyjnego daje niewiele informacji o kandydacie.
Na pewno będzie Ci trochę trudniej - jako osobie z AS - ale akurat w tej branży dużych problemów mieć nie będziesz, jeśli będziesz robiła coś dobrze. Jest sporo pracy zdalnej, gdzie bardzo niewiele potrzeba rozumienia relacji międzyludzkich, ale potrzebna jest sumienność, umiejętność przyznania się do błędu, informowanie o swoich problemach, umiejętność oszacowania pracochłonności i wiele innych rzeczy. Ty być może wiesz, że posiadasz część tych cech, ale dla pracodawcy jesteś wielką niewiadomą.
Zadbaj o to, żeby pracodawca wiedział, że sobie poradzisz i żebyś sama była przekonana, że sobie poradzisz, to, jestem przekonany, znajdziesz pierwszą pracę, a potem będzie już "z górki".
Życzę powodzenia
-
2016/03/20 10:41:08
Budowanie zespołu to trudna sztuka. Nie tylko cechy "merytoryczne" się liczą. Zgrany zespół przeciętniaków często jest lepszy od zbioru indywidualności.
Jak dobrać zespół? To, tak naprawdę, potrafią nieliczni. Dlatego większość buduje zespół przeciętny do wykonywania przeciętnych zadań na przeciętnym poziomie.
Co więc robić? Szukać zespołów nieprzeciętnych? Można próbować.
Ale jak Cię Katja czytam, to odnoszę wrażenie, że to Ty jesteś od liderowania, a nie do członkowania w zespole. Programowanie daje szerokie pole do zdobywania kasy i rozwijania biznesu. Kiedyś pracowałem w maleńkiej firmie która napisała kilka programów dla firm. Takich z półki, ale super elastycznych. Przy czym jeden, finansowo-księgowy miał już długą brodę i kod tak zabagniony, że postanowili przestać go łatać i kolejną wersję napisać od zera. Napisał to praktycznie jeden człowiek (+ ze dwóch stażystów do pisania konkretnych, zamkniętych kawałeczków). Zmierzam do tego, że to nie jest gigantyczna praca, jak ma się sprytne pomysły i może to zrobić nawet jedna osoba. A program robił dużo małą ilością uniwersalnych funkcjonalności.
Tylko trzeba mieć temat, co Cię kręci, na czym się znasz (albo znasz osobę, która dobrze się zna) i... kwestia czasu, kiedy będziesz siedziała po drugiej stronie biurka i rekrutowała.
-
Gość: MW, *.pansa.pl
2016/03/20 10:50:09
@Hitfire, wręcz przeciwnie, z nowego DSM V wyleciała diagnoza zespołu aspergera jako takiego, a objawy zostały włączone do ogólnego ASD - autism spectrum disorder. Stąd zresztą jak podejrzewam tytuł bloga. Co prawda w Polsce używa się kryteriów diagnostycznych ICD, nie DSM, ale w ICD Asperger ciągle jak najbardziej jest. Co najwyżej niektórzy aspergerowcy mogą się odcinać od reszty spektrum "bo tamci to mają autyzm a ja jestem lepszy" - spotkałam się z takim podejściem, ale kryteriów diagnostycznych to nie zmienia.

@Katja, ja mam to szczęście, że pracuję w bardzo niszowym zawodzie, w którym kluczowe są właśnie umiejętność szybkiej analizy danych i logiczne myślenie, praktycznie nie ma kontaktu z ludźmi twarzą w twarz, a 90% wszystkich rozmów jest zeskryptowane. Rekrutacja polegała tylko i wyłącznie na badaniu predyspozycji. Podejrzewam zresztą że jest u nas w zawodzie więcej niezdiagnozowanych aspergerowców, bo osobiście znam co najmniej 3 osoby ze znajomo wyglądającymi objawami - w pewnym momencie dostał się nawet jeden zdiagnozowany autystyk, ale nie wyrobił przy szybkim podejmowaniu decyzji, które też jest u nas ważne.

Jestem dobra w tym co robię, ale nigdy nie zapomnę, jak kilka miesięcy po rozpoczęciu pracy zostałam poproszona na pogadankę do kierownika, bo "traktuję współpracowników z góry". Wszystko przez to że nie uczestniczę w pracowych plotkach, nie utrzymuję kontaktu wzrokowego i nie poszłam na (nieobowiązkową!) imprezę. To było jakieś sześć lat temu, ale boli do dzisiaj. Od tego czasu nauczyłam się przybierać uprzejmie zainteresowany wyraz twarzy, symulować kontakt wzrokowy (patrzeć na zmianę na nasadę nosa i usta, ludzie się nie połapią), odpowiednio podawać rękę na przywitanie (czego nie znoszę, nomalnie tylko macham). Kiedy rozmawiam ze współpracownikami bardzo się pilnuję, żeby nie odpowiedzieć od razu tego co mi przyjdzie do głowy, tylko zastanowić się czy 1) nie jest to cytat z czegoś czego nikt poza mną tu nie zna (najczęściej jest, mam dość silną echolalię w tym względzie i często odpowiadam luźno skojarzonymi z tematem cytatami), 2) czy nikogo przypadkiem nie obrażę i 3) czy w ogóle kogokolwiek to będzie interesowało - w efekcie nauczyłam się potakiwać i zadawać pytania symulując że przejmuję się czyimś pieskiem czy budową domu. Nazywam to "maską na rozmowy służbowe" i jest absolutnie wyczerpujące, ale działa, tylko nie da się tego podtrzymywać dłuższy czas. Na szczęście specyfika pracy przez większość zmiany uniemożliwia pierdolenie o Szopenie, więc jakoś sobie radzę. Ale przez te sześć lat pracy nie zawiązałam w firmie żadnej solidnej przyjaźni. Taki lajf.

Nie mam tu żadnej inteligentnej puenty, tak tylko chciałam się podzielić własnym doświadczeniem życiowym. I powiedzieć jedną rzecz - nie jesteś zjebem, jesteś zajebista. A ludzie którzy nigdy się nie kiwali nie mają pojęcia, jakie to cudowne uczucie. Niech spadają na drzewo.
-
Gość: cantada, *.warszawa.vectranet.pl
2016/03/20 10:51:27
A może na początek coś takiego?
www.freelancer.pl/?gclid=CL_K_Z7-zssCFcL2cgodaPMOBQ
Mogą być z tego bardzo spore pieniądze, dochód oficjalnie się zgłasza do US i płaci podatek, wszystko legalnie.
-
omm
2016/03/20 11:25:38
Katju, jaki jest sens pracować z kimś kto w ten sposób traktuje ludzi?
Owszem, nie jest to cudownie unoszące zawodowo uczucie dowiedzieć się, że się jest w czyimś wyobrażeniu, kimś z kim się nie identyfikujemy. Ale cóż jego strata. Być może właśnie zrobił miejsce dla tego właściwego pracodawcy? Nic na siłę.
Pracowałam tak, na siłę. Bez sensu stracony czas.
-
2016/03/20 11:26:21
Napisz do mnie Michal.Palczewski at gmail.com - pogadamy o pracy, moze znajdzie sie cos dla Ciebie.
-
Gość: pufulek, *.9-3.cable.virginm.net
2016/03/20 13:08:10
Katja - dziękuję za ten wpis. Mam nadzieję, że pomoże poruszyć lawinę, bo jeszcze bardzo wiele jest do zrobienia.
Wszystkie te dzieci z autyzmem, o których jest w miarę głośno kiedyś dorosną, i co wtedy?
Dziś przeczytałam to: www.bbc.co.uk/news/health-35833997
-
2016/03/20 13:53:12
"Czym jest dla was równość? Chyba tylko ładnym hasełkiem."
Dla większości ludzi równość najwyraźniej polega na tym, by wszystkich na siłę zrobić takimi, jak oni :P Ale jak to mawiała moja ś.p. babcia: gdy wszyscy mają równo, to każdy ma gówno :P

Na Twoim miejscu nie przejmowałbym się pracodawcami i zaczął samemu coś tworzyć. Pomysłów, jak widzę, Ci nie brakuje. Nie daj się zbałamucić nudziarzom, to oni są upośledzeni, skoro nie potrafią zobaczyć świata takim, jakim jest, i muszą piętrzyć wokół niego trudności. Oby więcej takich ludzi, jak Ty, a ten świat może znów kiedyś stanie się kolorowy. Bo ta wszechogarniająca szarość już mnie dobija...
-
Gość: anon, 85.17.24.*
2016/03/20 14:05:26
Na wykopki to lepiej uważać... Wykop i społeczność ma siłę, ale przy tego typu tematach to jednak nietolerancyjna kanalia...
Z resztą jeśli przeczytasz tamtejsze komentarze (czego raczej nie polecam) to poziom wkurzenia może skoczyć.
-
Gość: asdf, *.ssp.dialog.net.pl
2016/03/20 17:11:45
"Albo ktoś kogoś znał wcześniej i miał do niego większe zaufanie." - napisał tu ktoś w komentarzu. Tak, myślę, że nepotyzm był kluczem, a nie Twój asperger. Szkoda tylko, że nepotyzm jest w Polsce, jak widać, nie tylko tolerowany ale wręcz szanowany.
-
Gość: Mamablizniakow79, *.suwalki.vectranet.pl
2016/03/20 22:06:51
Nie zamykaj bloga please!!!! Jest świetny, bardzo nam potrzebny. Doskonały styl,przystępny język, ogromna wiedza, czytam do północy, albo i dłużej nie mogąc się oderwać. Głowa do góry
Pozdrawiam :)))))
-
Gość: jasminowo, *.internetdsl.tpnet.pl
2016/03/21 06:03:06
Jestem psychologiem. Moja córka ma najprawdopodobniej ZA. Chyba, bo... nie dokończyłyśmy nigdy diagnozy. Ona wie, ja wiem, znajomi wiedzą... i za każdym razem, kiedy myślę o dokończeniu diagnozowania, żeby opinia pomogła jej w szkole... dzieje się coś takiego, co mnie zatrzymuje w tym przedziwnym społeczeństwie, które tolerancję ma wypisaną tylko na papierze...
Nawet nie wiesz jak bardzo się cieszę, że się nie poddajesz i że jesteś tu z nami...
-
2016/03/21 12:37:03
Bardzo ważny i potrzebny wpis, utwierdzający mnie w przekonaniu, że warto budować pozytywny wizerunek dzieci i dorosłych z ZA. Pokazywać mocne strony osób z ZA także w kontekście zawodowym. Takie pozytywne strony są - widzę je jako mama chłopca z ZA o jako psycholog pracujący w biznesie. Niestety ten biznes, zgadzam się, jest często bardzo ślepy i ciągle bardzo boi się różnorodności, nie potrafiąc z niej czerpać ...
Życzę powodzenia!!!!
-
2016/03/21 12:41:15
Nie zrozumiałam z twojej notki, w jaki sposób dostałaś wiadomość, że powinnaś zamknąć blog i że to z powodu autyzmu cię nie chcieli. Dostałaś wprost takie informacje, czy tylko się domyślasz?
-
Gość: skrzymek, *.t-mobile.pl
2016/03/21 12:51:06
Nie zamykaj bloga.

Wszedłem tutaj pierwszy raz, bo znajoma wrzuciła na fejsa i jakoś ten link wyłowiłem wśród ton spamu. Przeczytałem na razie tylko ten wpis, ale wieczorem po pracy, zamiast grać w gry czy oglądać telewizję usiądę poczytać inne.

Tolerancja to ważny temat, ale nauczyć się jej jest bardzo ciężko, bo trzeba zrozumieć, że świat nie jest czarno biały, a to nam wszystkim wmawiają od dziecka...
-
Gość: majka, *.mlyniec.gda.pl
2016/03/21 20:40:35
Bardzo Cię proszę, nie zamykaj bloga....
Trafiłam do Ciebie przypadkiem, poprzez link na innym blogu. Uważam, że treść, którą popełniłaś powinna trafić do większej ilości osób.
Nasze społeczeństwo kieruje się uprzedzeniami, stereotypami i czym bardziej czegoś nie rozumie tym bardziej się tego boi i to krytykuje, neguje, uznaje za zło i aspekt anormalny.
Czuje w Twoim tekście dużą dawkę frustracji i trudno jej się dziwić, walka z systemem i twardymi uprzedzeniami i owym strachem innych łatwa nie jest.
Pamiętaj, że mimo wszystko nie jesteś sama, jak widzisz po licznych komentarzach, wszyscy bardzo Cię podziwiamy i myślami jesteśmy z Tobą. Wiem, że to może nie wiele.. Wierzę, że los się nie długo odmieni, że zostaniesz w końcu doceniona. Bardzo mocno trzymam za Ciebie kciuki, już dodałam Twój blog do ulubionych zakładek, także z niecierpliwością będę oczekiwać kolejnych wiadomości.
Ściskam Cię mocno, pozdrawiam :)
-
2016/03/21 21:51:24
Nie mam zamiaru zamykać bloga. Nie będą jakieś uprzedzone typy niszczyć mojej pracy!

Nerdko, już opowiadam jak to było. Otóż moja matka była bardzo ciekawa, dlaczego jestem odrzucana mimo zachwytów i docierania do finałów. No to zagadała kogo trzeba i dostała od swojego informatora informację zwrotną, która brzmiała "fajna dziewczyna, ale przecież ona jest chora!". No i najpierw był wkurw i polecenie zakończenia działalności, a potem bluzganie na dyskryminację i porażkę integracji.
-
2016/03/21 23:35:56
"No i najpierw był wkurw i polecenie zakończenia działalności"

Nie rozumiem, mama ci poleciła zakończyć działalność?
-
2016/03/21 23:55:22
Tak. Było, że mam zamknąć bloga, bo pracodawcy czytają sobie, że mam ZA.
-
2016/03/21 23:56:06
Działalność oczywiście w internecie, nie gospodarcza, takiej nie mam :D
-
Gość: MarcinW, *.callplus.co.nz
2016/03/22 01:55:14
Myślałaś może o zaangażowaniu się w jakiś projekt informatyczny (najlepiej kilkuosobowy), który byłby interesujący dla ciebie? Potem zamieszczać tu na blogu jakieś wpisy, jak tam idzie i jakie są tego efekty. Wtedy potencjalni pracodawcy, którzy tu wejdą, zobaczą, że może i jesteś inna, niemniej potrafisz pracować tak, aby były pozytywne efekty :)
-
2016/03/22 12:03:36
Jesteś w sytuacji żaby w powoli podgrzewanym garnku. Nie jest dla ciebie od wewnątrz układu, w którym się znajdujesz, do końca widoczne, że twoja matka traktuje cię zupełnie nie jak osobę dorosłą.

Człowiek w twoim wieku nie użyłby nawet takich słów, jak ty użyłaś do opisu sytuacji: mama mi poleciła skasować bloga, mama się wkurzała. On by w ogóle nie uważał tych informacji za godnych wspomnienia. Gdyby dwudziesto-kilkulatkowi mama POLECIŁA skasować bloga, zacząłby ją podejrzewać o starczą demencję. To nie są relacje między rodzicami i dorosłymi dziećmi. Nie mówię tego, żeby ci zrobić przykrość, tylko żeby zwrócić uwagę na niekorzystny dla ciebie(!) proces, który chyba nie jest dla ciebie widoczny.

-
2016/03/22 12:39:57
PS. I nie, to nie jest tak, że ja pytałam o twoją matkę, więc ty tylko mi odpowiadałaś. Ja zapytałam o to, bo już wcześniej wynikało z tego co pisałaś, że ktoś chciał, żebyś zamknęła bloga i ty nawet na krótko go posłuchałaś. Widać było, że jesteś pod czyimś wpływem, czyjeś opinie z jakiegoś powodu bardzo bierzesz sobie do serca. A już użycie tego słowa "polecenie" było szczególnie znaczące.
-
Gość: jazzik, *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl
2016/03/23 00:03:29
W tym, niby zindywidualizowanym świecie, tzw. "bycie sobą" zdaje się być wartością samo przez się... pod warunkiem, że jest to bycie sobą w sposób społecznie akceptowany i, najlepiej, dotyczące przebojowego faceta z kasą.
-
Gość: Teodor, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2016/03/23 15:58:59
Kaśka, prawdziwy świat jest cyniczny, mało kto wierzy w jakieś farmazony o równości. Pracodawca patrzy na Ciebie pod kątem zysku i efektywności pracy. Być może przekalkulował niedogodności wiążące z ZA, być może nie wiedział o tym nic i poniosła go wyobraźnia. Być może po prostu szukał osoby o innym profilu, np. przeciętniaka dobrze współpracującego w zespole. Nie ma co się denerwować - nie ta praca, to znajdziesz inną.

Z tego co napisałaś wynika, że pracodawca o Twoim ZA dowiedział się dopiero z internetu. Może lepszym (tego nie wiem, trzeba by popytać innych osób z ZA o ich doświadczenia) wariantem byłoby "ujawnienie się" z tym podczas rozmowy kwalifikacyjnej i wytłumaczenie "jak krowie na rowie" z czym to się wiąże - jakie wynikają z tego minusy i plusy; zalety i limitacje. Właściwie wszystko to, co napisałaś w tym poście. Przecież po czasie pracodawca i tak się zorientuje, że różnisz się od NT.

Natomiast mama, zamiast się na Ciebie denerwować, powinna była spokojnie wytłumaczyć tym ludziom, że ZA nie jest żadną przeszkodą w pracy informatyka, a nawet często jest atutem.



-
Gość: Teodor, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2016/03/23 15:59:44
Kaśka, prawdziwy świat jest cyniczny, mało kto wierzy w jakieś farmazony o równości. Pracodawca patrzy na Ciebie pod kątem zysku i efektywności pracy. Być może przekalkulował niedogodności wiążące z ZA, być może nie wiedział o tym nic i poniosła go wyobraźnia. Być może po prostu szukał osoby o innym profilu, np. przeciętniaka dobrze współpracującego w zespole. Nie ma co się denerwować - nie ta praca, to znajdziesz inną.

Z tego co napisałaś wynika, że pracodawca o Twoim ZA dowiedział się dopiero z internetu. Może lepszym (tego nie wiem, trzeba by popytać innych osób z ZA o ich doświadczenia) wariantem byłoby "ujawnienie się" z tym podczas rozmowy kwalifikacyjnej i wytłumaczenie "jak krowie na rowie" z czym to się wiąże - jakie wynikają z tego minusy i plusy; zalety i limitacje. Właściwie wszystko to, co napisałaś w tym poście. Przecież po czasie pracodawca i tak się zorientuje, że różnisz się od NT.

Natomiast mama, zamiast się na Ciebie denerwować, powinna była spokojnie wytłumaczyć tym ludziom, że ZA nie jest żadną przeszkodą w pracy informatyka, a nawet często jest atutem.



-
Gość: Teodor, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2016/03/23 16:14:14
Z mojego punktu widzenia już jesteś KIMŚ.

Prowadzisz poczytnego bloga, w swojej niszy, w której się specjalizujesz. Dzięki temu nawiązałaś współpracę z uczelnią wyższą nad projektem badawczym; napisałaś i wydałaś własną książkę, którą przeczytało wielu ludzi; Twoje artykuły pojawiały się na głównych portalach informacyjnych. Reasumując - masz spory wpływ na opinię publiczną.

Co też się liczy - nie masz fobii społecznej i prowadzisz jakieś życie towarzyskie. Niektórzy nawet tego nie mają.

Uwierz mi, ten blog jest ważniejszy niż jakiś tam jeden rok w pracy :)
-
Gość: Ania, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2016/03/23 16:57:09
Nie przejmuj sie, oni sie poprostu boja ze będziesz od nich lepsza,a bez ZA tez tak bywa podczas rekrutacji. Bo inaczej tego wytłumaczyć nie można. Trochę inteligencji u rekruterów i obserwacja kandydata - to wystarczy aby kogoś dobrego zatrudnić - nie ważne czy ma ZA czy cos innego. Tutaj domniemam ze zabrakło u niedoszłego pracodawcy tego pierwszego :)
Pozdrawiam i życzę powodzenia
-
Gość: Wiatr z ZA, *.static-ip.telepacific.net
2016/03/23 17:40:18
a co to za jeki?
No coz, twoj protest dowodzi, ze jestes po prostu dzieckiem. Z ZA lub bez ZA. I tyle.
To jest bardzo niemadre co robisz. Najwazniejszy jest twoj los, a nie los innych.
Twoim podstawowym obowiazkiem jest utrzymac siebie i wlasna rodzine, a nie radzic obcym w internecie. Mowiac krotko - potrzebna ci forsa i praca - chocby po to, aby prowadzc blog. Zatem masz odwrocone priorytety, co jest nielogiczne.
Ludzie z ZA sa na ogol dosyc logiczni i inteligentni. Czy ty na pewno masz ten autyzm? A moze po prostu potrzebujesz psychologa na koszt kasy chorych?
Wygadac sie komus prywatnie, zamiast robic cyrk publicznie?

A poza tym nie masz elementarnego zrozumienia dzialania korporacji i pretensje powinnas miec tylko do siebie, a nie do obcych, a zwlaszcza do mediow.
I kogo obchodzi cudza porazka?

Ludzie z ZA maja wiele osiagniec i skup sie na tym, a nie na pokazywaniu czytelnikom jaki blad ktos popelnil, ze cie nie zatrudnil. Ten twoj list najlepiej swiadczy o tym, ze dobrze zrobili, bo takie pretensje malo kto wytrzyma w pracy.

I sluchaj mamy czesciej, bo podejrzewam, ze ma troche wiecej rozumu i dobrze radzi.
-
Gość: Renata Mama 16-latki z ASD, *.sownet.pl
2016/03/23 18:58:50
@Wiatr z ZA
Katja robi bardzo dobrą robotę. Dzięki niej wielu z nas, czytelników jej bloga (a są wśród nas rodzice dzieci z autyzmem i ZA, dorosłe osoby z autyzmem i ZA, jak również osoby nieautystyczne, które po prostu tu wpadają) rozumie więcej, niż rozumiało, zanim tu trafiło.
To, co nazywasz protestem, to jest również przecieranie szlaków innym osobom z autyzmem i ZA (dorosłym i dzieciom), które też kiedyś będą szukać pracy.
To, że myśli o czymś więcej niż czubek własnego nosa, wg mnie jak najlepiej o niej świadczy. I nie koliduje z szukaniem pracy: nie wystarczy przestać działać w jednej dziedzinie, żeby w innej odnieść sukces.
Mamy Katji prawdopodobnie nie znasz osobiście, nie wiesz, co radzi i dlaczego, i czy na pewno ma rację.
Można mieć inny punkt widzenia na sprawę, ale po co krytykować kogoś po całości i sprawiać przykrość?
-
Gość: spin, *.free.aero2.net.pl
2016/03/23 19:00:00
Zatrudnij się w firmie wynajmującej programistów, przebrniesz przez wiele firm i się uodpornisz na tego typu sytuacje.
A jeśli chodzi o to, że pracodawca to czyta to być może boi się antyreklamy u Ciebie.
Z moich obserwacji wynika, że ludzie z aspergerem za bardzo biorą do siebie rzeczywistość, a w szczególności porażki (o ile porażką można nazwać nieprzyjęcie do pracy). Potraktuj to jako statystyka.
Poza tym wydaje mi się, że blog jest za bardzo pisany jako JA vs. reszta świata (motyw wspólny wielu artykułów) to jest jedyna rzecz, która wydaje mi się dziwna. Stalman na pewno nie pisał o tym jak widzi świat tylko jak go mają widzieć inni :). Kandydat na pracownika ma nie tyle fascynować co odpowiadać pracodawcy i spełniać jakieś minimum które jest wymagane. Pamiętaj też, że rekruter często nie zna się na tym co robi ew. pracodawca!
-
2016/03/23 19:40:30
Witaj i bardzo dziękuję. Gość spin napisał, iż dla nie ludzie z ZA za bardzo do siebie biorą rzeczywistość. Hmmm, ktoś bliski z mojej rodziny miał, a może nadal ma, podejrzenie ZA. Pewne charakterystyczne cechy ma, innych nie. Dla mnie to swoista przygoda poznawania jak ludzie ZA mogą i odbierają rzeczywistość i nigdy nie pomyślę, że za bardzo... tak po prostu mają. Ludzie rekrutujący, no cóż, kompetencje w zakresie psychologicznym... bez komentarza. Nie wystarczy poczytać pseudopsychologicznych popularnych czasopism by być dobrze choćby zorientowanym. Gratuluję wyrażenia swojego zdania. Niestety nie prowadzę firmy związanej z oprogramowaniem, rozwijam swoją własną i z miłą chęcią bym zatrudnił, jak będę potrzebował i osobę z ZA, bo jest jaka jest, ale jeżeli jest kompetentna itd. to dlaczego nie. Trzymam kciuki i będę tu wpadał bo warto. Masz rację, piszesz ładnie, składnie, jasno, ciekawie :) Pozdrawiam bardzo serdecznie.
-
Gość: mosipiuk, *.dynamic.chello.pl
2016/03/23 19:41:31
Po co w ogóle się tłumaczysz? Opisując sytuację, bezwiednie powtarzasz zabobony, które chcesz obalić. I tak je utrwalasz.
Asperger to nie choroba, tylko pewien zespół właściwości. Mniej lub bardziej uciążliwych. Mniej lub bardziej pożytecznych. To wszystko.
-
Gość: Agata, *.dynamic.chello.pl
2016/03/23 19:55:49
Jeżeli nie przyjęli Cię tylko dlatego, że masz aspergera, to dobrze- bo i po co masz się otaczać ludźmi tak ograniczonymi... Rób swoje, ja nie mam aspergera i też zawsze byłam dziwna ale w końcu znalazłam swoje miejsce, gdzie jestem ceniona za to co robię :) Ty też znajdziesz, tylko na pohybel tym głupcom bądź sobą!
-
Gość: necia, *.akk.net.pl
2016/03/23 21:03:38
Na co dzień pracuję z dziećmi i zdarzają sie nam także takie niesamowite dzieciaki ze spektrum. Nie mówię, że jest łatwo i cudownie. Zanim rodzice się godzą z innością swoich dziecii, zanim mamy na papierze co to jest, bywa bardzo różnie... Potem też nie jest lekko, bo trzeba włożyć w te dziaciaki trzy razy wiecej serca niż w te "zwyczajne", ale wierzcie mi, że warto!! To nie są dzieci niepełnosprytne, jak je niektórzy okreslają, z góry skazane na porażkę.To cudne dzieciaki, z których wyrastają wspaniali ludzie...
-
Gość: Wiatr z ZA, *.static-ip.telepacific.net
2016/03/23 21:55:02
@ Renata Mama 16-latki z ASD

To za skomplikowana sprawa na publiczne tlumaczenie od strony psychologii.
Wystarczy skupic sie na kwestiach praktycznych.

Mnie NIE chodzi o zniechecanie, tylko realizm, ktorego autorce brakuje. Autorka jest dziecieciem. Cieleciem. Musi dorosnac. Ludziom z ZA brakuje wiele - co jest skompensowane niewiarygodnymi zdolnosciami w innych dziedzinach. I trzeba te zdolnosci umiec wykorzystac, a nie pakowac sie w rozwazania o pryncypiach. W zyciu trzeba isc na pewniaka, a nie podejmowac ryzyko - poprzez nieprzemyslane wypowiedzi. Dziecinada tej dyskusji polega na tym, ze gadamy o pryncypiach, zamiast skupic sie na celach.

Nawet jesli ma sie racje - to jakis sens jest te racje forsowac, skoro nie poprawia ona szans sukcesu?

Zyje sie dla sukcesu, a nie dla porazek. Jesli w naszym zyciu sa czynniki obnizajace szanse sukcesu - to te czynniki trzeba ukrywac. I matka dobrze dziecku mowi, aby dziecko chronic.

Jesli ktos jest programista z talentu, to nie powinien reklamowac ulomnosci fizycznych. Tak samo - jesli gramy w karty, to nie wykrzywiamy miny po tym, jak dostaniemy zle rozdanie. Pannica rozdarla sie na caly internet - az placz slychac w Ameryce - a tymczasem jest to jedno z pierwszych zyciowych doswiadczen i zamiast plakac, to sie trzeba zastanowic, co sie robi zle, bo to, ze zrobila zle - jest zupelnie oczywiste, jasne i jednoznaczne.
-
2016/03/23 22:28:52
Wiatr z ZA:
"Jesli ktos jest programista z talentu, to nie powinien reklamowac ulomnosci fizycznych."
Co za brednie.
Zgodnie z tą logiką człowiek z wadą wzroku powinien udawać, że świetnie widzi i wślipiać się w pracy w monitor bez okularów.
Oh, wait: Zgodnie z przepisami BHP pracodawca nawet refunduje okulary? I noszenie okularów nie jest wstydem dla nikogo?
Zastanawiałeś się dlaczego?
-
Gość: Karola, *.dynamic.chello.pl
2016/03/23 22:33:51
Firma, która Cię nie zatrudniła straciła prawdopodobnie bardzo wartościowego pracownika. Ich strata, a Ty na pewno znajdziesz pracę, w której zostaniesz doceniona, jestem tego pewna :)
-
Gość: Wiatr z ZA, *.static-ip.telepacific.net
2016/03/23 23:12:33
@ nerdka1 i Co za brednie.
Zgodnie z tą logiką człowiek z wadą wzroku powinien udawać, że świetnie widzi i wślipiać się w pracy w monitor bez okularów.


No widzisz, nie zrozumialas.
"człowiek z wadą wzroku powinien udawać, że świetnie widzi"
- jest zbiorem czynnikow powiazanych

programista z wadami fizycznymi - to zbior czynnikow niepowiazanych

A teraz tlumaczenie lopatologiczne:

Dzieciecie potrzebuje pracy - i zadna sila tego nie zmieni. Zbior Aspergerowcow jest za malym rynkiem reklamowym, aby opierac dochod osobisty z dochodu bloga.

Dzieciecie zrozumie zycie - dopiero wtedy, kiedy sie z nim zderzy.
A zeby zderzenie bylo w miare bezbolesne - trzeba wypracowac w sobie cechy, ktorze rzeczywisty stan rzeczy prezentuja w dobrym swietle albo go ukrywaja.
Jak w CIA. Udawac kogos innego.

Krytycyzm jest cecha pozyteczna - dzieciecie ma w sobie wiele krytycyzmu, ale zle ukierunkowanego. Mowiac prosciej - Asperger uwypukla sie w dziecieciu w ten sposob, ze dzieciecie nie widzi swojej winy.

A wina jest, bo dzieciecie podjelo decyzje.
I decyzja okazala sie byc powodem porazki w zatrudnieniu.
Zatem decyzja byla bledna. Nie?

Ale jak dzieciecie ma rozpoznac dobra decyzje od blednej decyzji, skoro ma Asperger Syndrome?

Cholera, moze nie wszyscy tutaj maja Aspergera? Rozumie to ktos, czy nie?
W kazdym razie - jesli nie da sie na wyczucie, to trzeba na logike.
A kursy z logiki najlepiej w zyciu, w korporacji, w bezdusznej pracy, za ktora placa gotowka. Nudnej pracy, w ktorej sie cierpii. I trzeba rozwijac nieistniejace zdolnosci interpersonalne. To sie nawet potem przydaje, zmieniajac zajecie, czyli przechodzac z jednego poziomu wtajemniczenia na kolejny. :-)

Mnie tylko troche zal dzieciecia, bo jeszcze nie odkrylo, ze do zadnej pracy sie nie nadaje. Moze wykonywac kazda prace i byc najlepszym dziecieciem w pracy, ale w kazdej pracy bedzie dzieciecie cierpiec. Tak juz z tym typem jest. Ten model tak juz ma. Te modele maja w budowane funkcje przewodnicze i potrzebuje biznesu w ktorym zawsze jest stymulacja intelektualna. Inaczej dzieciecie smutne bedzie.

-
Gość: zakwaszacz paszowy, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2016/03/23 23:51:27
@Wiatr z ZA
Wiesz co? Nie miałabym problemu, żeby pracować z Katją, ale Ciebie nie chciałabym spotkać nawet jako klienta.
-
Gość: Wiatr z ZA, *.static-ip.telepacific.net
2016/03/24 00:03:25
@ Gość: zakwaszacz paszowy,

Nie spotkasz. A falszywych ludzi spotykasz codziennie. Jestesmy otoczeni falszywymi ludzmi. Taka jest prawda. Wiekszosc jest falszywa. Ale widze, ze chcialas mi zrobic zlosliwosc. No dobrze. Moze nawet na to zasluzylem. Caluski.
-
Gość: Ralph, *.skybroadband.com
2016/03/24 00:03:50
Nie wierzę, po prostu nie mogę uwierzyć. W branży IT nie chciano zatrudnić osoby z Aspargerem??? Przecież aspargerowcy stanowią spory procent wybitnych programistów i gdzie jak gdzie, ale osoby pracujące w IT powinny o tym doskonale wiedzieć! W IT potrzebne są umiejętności posiada niewiele ludzi, dlatego statystycznie wysokie zarobki, bo trudno znaleźć fachowców, a oni jeszcze wybrzydzają?
Ręce opadają...
-
Gość: M, *.as13285.net
2016/03/24 04:50:25
Trzymam kciuki byś znalazła prace. Nie trać nadziei, wszystko w życiu ma swój cel, nawet porażki. I nos do góry, ułoży się.
-
2016/03/24 07:26:08
Pisałem na forum, ale napiszę i tu, że cieszę się z decyzji. W ogóle blog mignął mi parę razy w top1000, ale myślałem, że jest o kotach, a jak koty lubię, tak niekoniecznie chce mi się o nich czytać. W każdym razie wygląda ciekawie, trafiasz do RSS (pewnie archiwa w chwili wolnej przejrzę). :-)
-
Gość: korpoludek, 193.193.181.*
2016/03/24 08:46:05
Witaj. Na Twoim miejscu tak bym sie nie przejmowal tym odrzuceniem. Postaw osob rekrutujacych wskazuje ze sa to straszne bubki, dodatkowo niezbyt wyksztalcone. Z takimi ludzmi katastrofalnie sie wspolpracuje kazdemu zatem praca z nimi bylaby męką. Moim skromnym zdaniem (opratym na 15 latach pracy zawodowej) lepiej chwile dluzej pobyc bez pracy i znalezc firme z fajna atmosfera niz uzerac sie pozniej latami z idiotami.
-
2016/03/24 13:34:14
Niestety, spoleczenstwo wciaz bardzo malo wie o autyzmie..., dlatego tez Twoj blog jest tak wazny! Ciesze sie, ze sie nie zalamalas i wierze, ze w koncu znajdzie sie ktos, kto doceni w ciebie dobrego pracownika i dobrego czlowieka. A ci ktorzy sie wycofali, coz, stracili bardzo wiele i kiedys pewnie pozaluja;)
-
Gość: bla, *.51-175-179.customer.lyse.net
2016/03/24 16:35:54
Hej,
jesteś bardzo silną osobą, dużo w życiu osiągnęłaś, na pewno było Ci tym trudniej, że musiałaś ciągle udowadniać, że nawet z ZA jesteś równie dobra lub lepsza od "normalnych". A ja, będąc "normalna", czuję się dużo gorsza od Ciebie - nie mam takiej siły woli, mocnego charakteru, rozleniwiłam się, przestałam się uczyć i wciąż swoje pomysły odkładam na później. Takie osoby jak Ty wpędzają mnie w poczucie winy, że jestem zupełnie zdrowa, a i tak marnuję potencjał. Jednak to działa motywująco. Postaram się robić coś więcej, żeby kiedyś kandydując do pracy wyprzedzić jakiegoś aspergerowca - nie dlatego, że jestem "normalna", tylko że więcej umiem :)
-
Gość: ktoś, *.elk.mm.pl
2016/03/24 17:50:57
Witam Autorkę i Czytelników.

Sam kiedyś chciałem założyć blog o tej tematyce, ale widzę, że już chyba nie trzeba :)
Mam pytanie nie związane z bieżącym wątkiem. Czy ZA jest związany z wadami genetycznymi, a jeśli tak, to z jakimi? Szukam odpowiedzi na to pytanie, ale na razie znalazłem niewiele konkretów. Może ktoś coś wie?

Pozdrawiam!
-
Gość: PMD, *.dynamic.chello.pl
2016/03/24 20:25:52
W USA, w Chicago jest firma która zatrudnia WYŁACZNIE osoby z zespołem Aspargera w roli testerów oprogramowania.
-
2016/03/24 21:34:57
Przyznaję, że weszłam na bloga przypadkowo, ale po tym wpisie już Cię uwielbiam! Kocham ludzi, którzy o tematach tabu mówią głośno i wyraźnie. Mam nadzieję, że popularyzacja tego wpisu przysłuży się dobru sprawy oraz otworzy oczy wszystkim zawistnikom.
Z całego serca życzę Ci aby twoje kompetencje były stawiane ponad zespołem Aspergera. Niech widzą w Tobie najpierw człowieka i świetnego fachowca a dopiero potem osobę chorą na autyzm.

Wszystkiego dobrego dla Ciebie i wszystkich chorych. Jesteście wielcy!
#Paula
-
Gość: kratkawpaski@gazeta.pl, *.warszawa.vectranet.pl
2016/03/24 23:15:15
Katja,

Dla ludzi z ASD szukanie pracy to zazwyczaj pasmo porażek, po których następuje: 1) chwilowy sukces, jeżeli ktoś ich zatrudni, ale środowisko pracy przerośnie danego Aspiego lub jego bezpośrednich współpracowników, lub 2) sukces w miarę trwały, jeżeli dobrze trafią (co jest w dużej mierze kwestią szczęścia, bo ani Ty, ani pracodawca nie potrafi przewidzieć, czy obydwie strony będą w stanie współpracować na co dzień (a wykańczające potrafią być duperele wynikające w najlepszym razie z niewiedzy, a w najgorszym z niekorygowalnych wiedzą uprzedzeń o podłożu dowolnym)).

Jestem sporo starsza od Ciebie, zaczynałam pracę w drugiej połowie lat 90., kiedy wszyscy pracodawcy rwali wszystko, co miało dyplom z dziedziny wówczas deficytowej. Głupia byłam wtedy i naiwna (przywilej wieku, ale nie tylko), myślałam, że znalazłam pracę dzięki kompetencjom:). Na etacie wytrzymałam 5 lat. To było 5 lat ciągłego szumu we łbie, skołowania zagęszczeniem człowieka na metr kwadratowy powierzchni w biurze (i ilością bodźców generowanych przez aktywność towarzyską trzech pozostałych współlokatorek w pokoju), totalnego zagubienia w grach i zabawach towarzyskich. Skończyło się donkiszotowską awanturą o pryncypia, z których nie byłam w stanie zrezygnować niekoniecznie dlatego, że jestem niezłomna moralnie po prostu albo wiem, jakie reguły obowiązują, albo robi mi się z tego anarchia z jakimś tajemnym kodem towarzyskim, którego nie rozumiem. Awanturę odchorowałam. Towarzystwo ze stoickim spokojem przeszło do porządku dziennego nad naruszaniem pryncypiów, które pełną gębą popierało w tzw. sferze deklaratywnej, do momentu gdy zagroziło to ich miejscu w firmowej hierarchii dziobania:).

Potem było prawie 10 lat zawodowego spokoju i pracy freelancującej. Z nie tak już rozbuchanymi zarobkami, ale z poczuciem panowania nad sytuacją, dzięki ograniczonym telefoniczno-mailowym kontaktom ze zleceniodawcami. A jeszcze później i to się schrzaniło, ale to już z powodu market developments, które nie tylko i nie głównie w autyków uderzyły.

Jako zaawansowany wiekiem metrykalnym i późno zdiagnozowany Aspie z wieloletnim doświadczeniem na rynku pracy, chcę Ci powiedzieć, że:

1) W firmach ciągle się mieszają rozmaite interesy osobisto-biznesowe, za którymi możesz nie nadążyć, na które możesz nie mieć wpływu, które zeżrą Ci masę czasu i co najwyżej pogłębią Twoją frustrację (nie z powodów merytorycznych, bo to Ci nie grozi, ale na tej specyficznej płaszczyźnie ludzkiej w pracy, gdzie kolega z sąsiedniego biurka to ani przyjaciel, ani totalnie obcy człowiek i w zależności od sytuacji i własnego interesu - może się zachować na obydwa te sposoby). Zmierzam do tego, że zważywszy na polską kulturę pracy, w której z powodów licznych i złożonych, nie ma i w najbliższym czasie raczej nie będzie miejsca na tolerancję dla Ciebie chyba lepszym wyjściem byłoby niewiązanie się z jakąkolwiek firmą na podstawie etatu (który w naszych warunkach umożliwia pracodawcy wywieranie na pracownika presji w sposób, przed którym trudno będzie Ci się obronić).

2) Natomiast biorąc pod uwagę Twój zawód, masz naprawdę dużą szansę zaistnieć jako freelancer. Może nie od razu przy dużych projektach i nie za duże pieniądze. Tak dobrze to nie ma nikt. Ale to jest ten system pracy, w którym możesz kontrolować częstotliwość/intensywność kontaktów ze zleceniodawcą/współpracownikami. Nikt Ci tu nie ględzi nad głową przez dowolny telefon, nikt Ci nie włazi do pokoju, bo ma zapotrzebowanie na maintaining contact i akurat chce pogadać, w d mając, co Ty na to.

3) Określ sama dla siebie, co uważasz za sukces. Czy to ma być kariera wyraźnie przekładająca się na prestiż w świecie NT (kasa, ale i obowiązki reprezentacyjne, konieczność lawirowania w ludzkim gąszczu zależności), czy też coś, co zapewni Ci kasę na w miarę normalne życie plus bezcenny (moim zdaniem) czas wolny na gapienie się w sufit, robienie zdjęć kotom/jeżom/nagrobkom, czytanie czegokolwiek, co Ci się w danej chwili zamarzy.

Trzymam za Ciebie kciuki bardzo mocno.
Agnieszka
-
Gość: Beata, *.play-internet.pl
2016/03/25 09:54:33
crsit.pl/ Spróbuj w tej firmie gdyńskiej - są niesamowici i może kogoś szukają.
-
Gość: ingeborga, *.dynamic.chello.pl
2016/03/25 10:09:50
ten pracodawca zwyczajnie nie był Ciebie wart! Nie sądzę żebyś była zadowolona z pracy z ignorantami, którzy potrafia wyguglać tylko konkretne imię i nazwisko, a nie potrafią znaleźć wiarygodnych informacji o zespole Aspergera lub o trendach w branży - przecież np. Microsoft robi już rekrutacje nakierowane szczególnie na osoby ze spektrum autyzmu, jako poszukiwanych, kompetentnych i wybijajacych się w programowaniu pracowników. Olej ignorantów i szukaj dalej, wierzę że są na świecie inteligentni ludzie któryz potrafią docenić dobrą kandydatke kiedy do nich przyjdzie. :-)
-
Gość: Renata Mama 16-latki z ASD, *.sownet.pl
2016/03/25 10:14:36
@Wiatr z ZA
Słowa, których używasz, są obraźliwe. To nie jest poziom merytorycznej dyskusji.
-
Gość: psubrat, *.fenix.katowice.pl
2016/03/25 12:09:24
To nie kwestia "informatyków", którzy nie chcą takiego współpracownika. To kwestia HR (od "hrabiny" lub "hrabianki"). To środowisko tak betonowe, że wszyscy (którzy oczywiście nie mają zespołu Aspergera ;-) to czują. Niby sporo z nich jest po studiach psychologicznych, ale napakowane "wiedzą" nie dostrzegają oczywistości. Ja bym powiedział, że mają "nabytego Aspergera". Przy braku innych wiążących się z tym zdolności, to kompletna ludzka porażka. (Jeśli Pani będzie to czytać, proszę przeczytać dziesięć razy, przeanalizować moją wypowiedź w różnych aspektach, i poskładać to w całość (czasem spójną, czasem na pozór wewnętrznie sprzeczną). Interakcje międzyludzkie są właśnie wieloaspektowe).

Cały tekst: wyborcza.pl/1,95892,19813342,do-pracodawcow-do-rodzicow-do-mediow.html#ixzz43uau4riZ
-
Gość: wiatr, *.lsanca.fios.verizon.net
2016/03/25 17:55:52
@ Renata Mama 16-latki z ASD
czy chodzi o "dzieciecie"? prosze mniej enigmatycznie. Pamietajmy, ze zgodnie z sugestiami autorki - ten typ tak ma, ze trzeba lopatologicznie jak do glupiego. :-)

ja nie dyskutowalem. wyrazilem swoja opinie po powierzchownym zapoznaniu sie z artykulem, ktory byl zalinkowany na pierwszej stronie Gazety Wyborczej. Problem z takim linkowaniem polega na tym, ze artykul czyta tysiace ludzi, w tym tacy, ktorzy maja na ten temat powierzchowne opinie i malo ich obchodzi. Pod tym wzgledem nie odbiegam od statystyki. No ale okazalo sie, ze ten blog jest troche glebszy od reszty internetu i dopiero po przeczytaniu kilku innych artykulow - doszedlem do wniosku, ze byc moze niepotrzebnie nazwalem dzieciecie - dziecieciem. Co wiecej - mozliwe, ze niepotrzebnie komentowalem. Zatem jesli moje opinie kogos urazily - to jest mi przykro. OK?

No - ale to nie zmienia samej zawartosci merytorycznej opinii - a mianowicie podtrzymuje to co powiedzialem, z ta poprawka, ze na pewno zmienilbym forme na bardziej elegancka, a moze nawet mila.
No ale czasu sie nie odwroci i jest jak jest.

A teraz pozostaje to jakos konstruktywnie skonkludowac. Celem jest, aby autorka znalazla prace.
Do tego potrzeba - dobrego CV i dobrych ukierunkowanych adresow do wyslania.

Trzeba tej pani pomoc.
No wiec KTO zacznie?
Slucham?

Potrzeba zrobic szybko ekipe konsultacyjna - ktora podzieli sie zadaniami. Kilka osob. To bedzie oddolny ruch spoleczny. Trzeba znalesc dziewczynie prace. W jakich firmach? Wie kto?
Zna kto kogos tam w jakiejs fajnej firmie informatycznej? W jakich miastach najlepiej aplikowac?
Gdzie Autorka chce pracowac? Krakow moze byc? Czy Warszawa? Poznan?

Udowodnijcie dziewczyny i matki i inni komentujacy, ze wam zalezy. Niech kazdy zrobi jeden malutki krok, cos zwiazanego z wlasna dzialka, i pomoze Autorce poprawic szanse znalezienia dobrze platnej fuchy. Popytajcie wsrod znajomych.

Niech kazdy pomysli co moze zrobic dla Autorki. Jak jej pomoc.

Ona sama nie zapyta, bo przeciez widac z tekstow jaka jest - a przeciez kazdy potrzebuje pomocnej reki i wsparcia, zwlaszcza jak ma problemy z konwersacja. Trzeba pomoc.

Moze znajdzie sie wsrod nas jakis doswiadczony programista, ktory pomoze w redakcji CV?
Ja moge to przetlumaczyc na angielski - ale to akurat kazdy glupi potrafi.
No to jak - pomozecie? Czy grupa sie ruszy? Kto pierwszy podniesie reke?

-
Gość: wiatr, *.lsanca.fios.verizon.net
2016/03/25 18:06:17
@ Beata
Widze ze jest juz pierwsza propozycja - firma CRSIT
serwis.crsit.pl/o-firmie.aspx

Ja proponuje Comarch:
www.comarch.com/
career.comarch.com/

Kto nastepny?
-
Gość: wiatr, *.lsanca.fios.verizon.net
2016/03/25 18:22:57
moze tam:

next.gazeta.pl/next/7,151003,19821508,brak-telefonow-maili-wysokie-zarobki-i-praca-z-dowolnego-miejsca.html#BoxBizImg

No ale ja mam mizerne pojecie o programowaniu, to lepiej byloby jakby sie specjalisci wypowiedzieli.
-
Gość: Bonnie, *.dynamic.chello.pl
2016/03/28 10:13:41
@kratkawpaski - o matko, mój case. Pierwszą pracę właśnie dlatego zawaliłam, że towarzystwo deklarowało wartości, których później nijak nie przestrzegało. Odeszłam po strasznej awanturze, kiedy to nie chciałam popełnić dość drastycznego naruszenia wartości zawodowych.
Nie jestem zdiagnozowanym Aspie i zbyt dobrze funkcjonuję na diagnozę, mam tylko kilka odizolowanych cech, ale pierwsze lata pracy były koszmarem.
Jak zwykle będę polecać pracę:
- w małych zespołach
- z ludźmi wybitnie inteligentnymi, najlepiej na uczelni lub w firmie z takową bezpośrednio związanej, i najlepiej strzelać jak najwyżej, do nagradzanych zespołów - tam po prostu pracują osoby, dla których liczą się konkrety, a nie gry towarzyskie i albo same są trochę Aspie, albo mają dla nich ogromną dozę tolerancji
- z ludźmi twórczymi. Takie osoby będą miały dokładnie gdzieś, jak ktoś jest zakręcony, i w dodatku same będą zakręcone.
- unikać rekinów biznesu. Człowiek typu rekin biurowy to odwrotność i naturalny wróg Aspie: ma wysokie zdolności społeczne, ale jest amoralny i używa ich w celu wyślizgania się z sytuacji, gdzie musi się wykazać zdolnościami twardymi.
- unikać zespołów, które jakoś nie mogą się wybić. Zwykle istnieje przyczyna, dla której tak jest, i zwykle tą przyczyną jest niesympatyczny lub nieudolny szef.
- nie trzeba zaprzyjaźniać się ze wszystkimi. Ale jeśli istnieje w zespole koleżanka, z którą można się zaprzyjaźnić, pielęgnować tę przyjaźń, starać się jej nie zadusić nadmiarem dobrych chęci i tę koleżankę naśladować oraz pytać o szczegóły dotyczące zespołu (np. "Czy mnie się tylko wydaje, czy szef dziś jest nie w humorze?", albo "Czy to spotkanie (pozapracowe) jest dla wszystkich?" (spotkania obowiązkowe towarzyskie zespołu to jest inny temat i ważna rzecz do zrozumienia).
- sądzę, że na tym etapie korporacja lub duża firma jest kiepskim wyborem. W zespole małym i składającym się z inteligentów szybciej nauczysz się podstaw życia zawodowego. Powrót na uczelnię jest też niegłupim pomysłem - w pracy naukowej nie zarabia się dużo, ale warunki są znacznie mniej stresujące.
- sądzę, że przez CVkę, zwłaszcza, jeśli towarzyszy procesowi firma HR, szanse są nikłe, bo ci ludzie działają jak algorytmy. Jak ktoś nie pasuje do wzoru, to będzie się tak tłukł po rozmowach kwalifikacyjnych.
- trzeba więc rozpostrzeć kontakty, także poprosić o to rodzinę i znajomych i podpytywać, gdzie by warto aplikować i gdzie zwolniło się miejsce
- zawsze dbać o umiejętności twarde. Jeśli pod tym względem rozjeżdżasz konkurencję walcem, to muszą cię zatrudnić, choćby nie wiem co. A potem jakoś się przeżyje.
- umiejętności miękkie są trenowalne. Większość z tego, co NTek robi instynktownie, ty możesz zrobić mózgiem. Zawsze będziesz inna, ale będzie to różnica typu "fajny ekscentryk".
- etat czy nie etat to wszystko jedno. To tylko forma pracy, a jak jesteś traktowana jako pracownik, zależy od charakteru zespołu i szefa.

No i najważniejsze - po ok. 10 latach zaprawy w bojach funkcjonujesz równie dobrze, jak każdy NTek, i na swoich zasadach.
-
Gość: , *.lightspeed.cicril.sbcglobal.net
2016/04/03 02:22:49
" be nice to nerds.chances are you'll and up working for one" - powtarzam to jak mantre - hi, Katja, nie zamykaj bloga - ja zyje dzieki Twojej ksiazce I dzieki wielu wpisom na tym blogu. Twoim wpisom - bo to one pozwalaja mi poznac nature mojego syna ktory jest dziwny , czasem " dziwnie " sie zachowuje ale jest niesamowicie zdolny I ma swietne wyniki w nauce - sluchaj , ja uwazam ze jednak blad tkwi w nazywaniu - autyzm - tych wszystkich ze spektrum - to jest zbyt pojemne okreslenie - moj syn wysoko funkconuje ale ma - autyzm - wiec ja tez boje sie ze to juz na starcie go skresli - mysle, ze z tym trzeba walczyc . Poki co glowa do gory - mama kosmity.


-
Gość: chocolatemonster, *.agg2.nrs.prp-wtd.eircom.net
2016/04/04 23:06:26
Moj brat kieruje zespolem informatykow i wsrod nich sa dwie osoby z ZA. Mowil mi,ze oni sa swietnymi pracownikami. Sumienni,rzetelni i skupieni na pracy a nie 'gadaniu o dupie maryni'. Czasem mowia,ze potrzebuja chwili 'na zresetowanie'(NT tez tak maja) i jest ok.

Katja!
Dziekuje za ten blog. Jestem mama 3,5 letniej,cudownej dziewczynki z autyzmem. Bardzo chcialabym kiedys choc na chwile zobaczyc swiat jej oczami. Pisz dalej,prosze!I trzymam kciuki za Twoja przyszla prace!
-
Gość: Ola, *.89-22-36-30.matrix-net.pl
2016/04/07 13:25:05
Hej Kasiu!

Jestem na prawdę zaszczycona, tym, że mogłam być na konferencji w Suwałkach z Twoim udziałem, jak również dzisiaj na spotkaniu z rodzicami. Masz tego świadomość, że dla nas rodziców, jesteś po prostu, nie tylko "guru", ale osobą która ma w sobie tyle ciepła i życzliwości - jesteś nadzieją, że można! Mam łzy w oczach gdy to piszę, ponieważ mój synek jest dopiero na początku swojej drogi (ma 2,5 roku).... I na razie dla mnie jest to jedna wielka niewiadoma co dalej. Ale widziałam Twoje łzy w oczach jak mówiłaś o swojej mamie, jak się poświęciła dla Ciebie. Teraz mi również spływają... Pozdrawiam Cię gorąco!
-
2016/04/11 14:17:12
Linkuję materiał, może Ci się przyda do jakiegoś wpisu na przyszłość: youtu.be/Lr4_dOorquQ
Pozdrawiam! :)
-
2016/04/17 14:06:15
Dla mnie trochę nielogiczne jest w tym wszystkim to, że potencjalni pracodawcy zobaczyli Twego bloga i się Ciebie przestraszyli. Przecież w firmach informatycznych pracuje mnóstwo osób z ASD i osiągają świetne rezultaty, a ten blog pokazuje wiele pozytywnych cech jakie posiadasz. Poza tym skoro byłaś zapraszana na kolejne etapy rekrutacji, oznacza to że Twoja kandydatura była poważnie brana pod uwagę. Gdyby jakaś firma była uprzedzona do osób z ASD to w ogóle by się z Tobą nie kontaktowali, lub przestaliby po pierwszej rozmowie. Jak sama wielokrotnie pisałaś, ASD jest bardzo ciężko ukryć, szczególnie przed ludźmi z HR. A na kolejnych, bardziej zaawansowanych etapach, byłaś pewnie oceniana nie przez HR, tylko informatyków/programistów. Musiały więc zaważyć względy merytoryczne, lub po prostu ktoś inny zrobił lepsze wrażenie bądź osiągnął lepsze wyniki z testów.
-
2016/04/17 15:02:09
Nie podoba mi się to, że niektórzy strasznie demonizują osoby pracujące w HR. Oczywiście te osoby nie mają wykształcenia kierunkowego i nie znają się na programowaniu, ale ich zadaniem jest znalezienie potencjalnych kandydatów na dane stanowisko pracy. Jeżeli będą one odrzucać najlepszych, a promować gorszych, to przecież po pewnym czasie sami stracą pracą. To tak jakby podcinać gałąź na której się siedzi i sabotować firmę, w której jest się zatrudnionym. Owszem zdarzają się przypadki odrzucania bardzo dobrych kandydatur na rzecz słabszych, ale tylko w przypadku poszukiwań chętnych do średnio ambitnych zadań, za niewielką stawkę. Moja koleżanka została w ten sposób odrzucona i powiedziano jej, że jest zbyt kreatywna i twórcza by wykonywać każdego dnia te same, niezbyt twórcze zadania, za stosunkowo niską pensję i że po okresie próbnym trwającym 3 miesiące, sama zrezygnowałaby z tej pracy, a oni szukają kogoś, na dłużej niż 3 miesiące. W przytłaczającej większości przypadków HR mają za zadanie odsiać tych kandydatów, którzy nie spełniają wymagań na dane stanowisko i na pewno sobie na nim nie poradzą. Ja też nie lubię odpowiadać na typowe pytania osób z HR, ale wbrew pozorom czasem te odpowiedzi potrafią dużo o danym człowieku powiedzieć. Równie ważna jest mowa ciała. Można zaklinać rzeczywistość, że tak nie jest i samemu się oszukiwać, ale to do niczego dobrego nie doprowadzi.
-
Gość: Anka, *.play-internet.pl
2017/03/26 00:48:00
Dzięki za twoją szczerą ( fajną) wypowiedź. Jestem mamą 13 -latki zdiagnozowanej na ZA. Długo walczyłam o to, bo widziałam krzywdę wyrządzaną przez szkołę mojemu dziecku. Wszyscy widzieli, że inna, że odstaje emocjonalnie i społecznie od rówieśników. Pracowita, ale zapominalska , nieaktywna itp. Diagnoza musiała zmienić ich podejście. Dziś jest wsparcie, córka się rozwija, nikt już jej nie wmówi, że trója to dobra ocena - bo stać ją na więcej i nie musi być w kącie przez cały czas.
Kiedyś nauczycielka zarzuciła mi, że chyba jestem nadopiekuńcza i nie mogę wymagać od jej koleżanki ( innej nauczycielki) zmiany jej podejścia - bo to może spowodować niechęć rówieśników, że niby będzie ona traktowana wyjątkowo. Wtedy zaproponowałam, żeby powiedzieć dzieciakom w klasie, co jest Małgosi, czym jest ZA. Wówczas wychowawczyni stwierdziła, że to zły pomysł, że narazi to ją na wyśmiewanie się. Nie wiem, która z nas miała rację - ale może jednak mówienie o tym, czym jest ZA na etapie szkoły podstawowej coś by jednak zmieniło w wiedzy ludzi na temat tej odmienności. Na razie w 600- osobowej szkole jest jedyną zdiagnozowaną uczennicą i mam wrażenie, że wielu nauczycieli wciąż nie wie z czym ma do czynienia. Tak, martwię się o jej przyszłość, chciałabym, żeby przeszła bezkolizyjnie przez kolejne etapy edukacji i mogła być samodzielna. Na wszelki jednak wypadek orzeczenie o niepełnosprawności da jej w razie czego rentę socjalną. Kibicuję ci w walce o to, żebyś mogła mówić z podniesionym czołem - mam ZA i jestem świetnym fachowcem, nie będziecie żałować ,że zatrudniliście właśnie mnie!
Moja córka jest np. najlepsza w klasie z ortografii ciekawa jestem, czy jej nauczycielka "zaryzykuje" i wytypuje ją do konkursu z tej dziedziny, w zeszłym roku wysłała słabszą uczennicę - w skrócie tak wygląda cały problem, który powoduje, że szlag mnie trafia i czuję, że biję głową w mur uprzedzeń i małej wiedzy...
-
Gość: Gosia, *.eu.alcatel-lucent.com
2017/03/28 11:14:00
Też jestem programistką i mam wrażenie, że mogłabym osiągnąć więcej. Nam kobitkom w IT wciąż pod górę, ale powoli sie zmienia na lepsze.
Mam też dziecko z ZA, sama też być może mam ZA, wiele osób u mnie w pracy się zachowuje jakby miało ZA, radzą sobie całkiem nieźle. Spróbuj może do jakiejś korporacji uderzyć, tam jest duża szansa że się odnajdziesz. Powodzenia!
-
Gość: Justyna, 194.93.208.*
2017/06/06 17:10:02
Patrząc na zapotrzebowanie na ludzi w branży IT (przynajmniej w moim regionie - Wrocław), jestem super zdumiona czytając, że kryterium dyskwalifikującym mogą być zaburzenia niedajaće w zasadzie żadnych objawów... Kurcze, znam wielu ludzi z tej branży i nawet jeśli nie mają zdiagnozowanych zaburzeń ze spektrum autyzmu, na pewno nie nazwałabym ich neurotypowymi :D