Mam autyzm i nie zbieram pieniędzy na konto. Za to piszę, co mi się podoba.
Blog > Komentarze do wpisu

AUSI AUTISM SIMULATOR

 

Konferencja Gdynia Game Festival już za mną! Mój pierwszy występ przebiegł pomyślnie i był największym hitem części konferencyjnej. Przyszło na niego około pięćdziesięciu osób, co na pierwszy rzut oka może wyglądać słabo, ale wcale tak nie było. Organizatorzy podzielili imprezę na dwa budynki oddalone o około kilometr od siebie. W pierwszym z nich były imprezy dotyczące gier (turnieje, konkursy na najlepsze przebranie), w drugim wystąpienia o innowacjach w edukacji. Większość ludzi poszła do pierwszego budynku, natomiast do drugiego nie przyszedł prawie nikt. Gdyby wszystko odbywało się razem, frekwencja wyglądałaby zupełnie inaczej.

Pozostałe wystąpienia miały publiczność liczącą około kilkunastu osób. Na moim nagle zrobiło się gęściej. Mogę zatem zaśpiewać sobie razem z Glados: This was a triumph, I'm making a note here HUGE SUCCESS...

Nie pisałam przemówienia na kartce, bo to byłoby bez sensu. Gdybym miała czytać z kartki, równie dobrze mogłabym wstawić tekst na bloga i oszczędzić sobie stresu. Mówiłam na żywo, co nie było takie proste, bo trudno mi było znaleźć odpowiednie słowa. Na szczęście udało mi się mówić całkiem płynnie i poziom yyyyyy był w granicach normy (tak mi Wanderratte powiedziału). 

 

 

 

Zaraz będę przemawiać do tłumów

 

 

 

Wystąpienie przede mną było interaktywne, natomiast ja po prostu mówiłam swoje i nie nawiązywałam kontaktu z publicznością. Uwierzcie mi, że chciałabym z wami rozmawiać, ale na razie nie daję sobie z tym rady. Próbowałam robić coś takiego na studenckich prezentacjach i za cholerę nie rozumiałam odpowiedzi. A jak już zrozumiałam, to nie wiedziałam jak reagować.

Interakcje sobie odpuściłam. Chodziłam sobie po scenie i koncentrowałam się na tym, żeby mówić z sensem. W pewnym momencie strasznie mnie wciągnęły taśmy naklejone na podłogę i klapki z wtyczkami. Chciałam je dotknąć i podziwiać wzory, ale wiedziałam, że byłoby to idiotyczne, więc powstrzymałam się od tego.

Ktoś z publiczności powiedział mi potem, że mówiłam krótkimi zdaniami. Przeanalizowałam to i okazało się, że to prawda. Moje zdania składają się najwyżej dwa razy, natomiast ludzie składają je wielokrotnie jak origami. Nie lubię zdań wielokrotnie złożonych i chyba nawet niespecjalnie umiem ich używać.

Po występie miałam spotkanie z czytelnikami, które trwało ponad godzinę. Ludzie dziękowali mi za to, co robię i było to niesamowicie miłe. Dostaję dużo maili o takiej treści, ale usłyszeć to na żywo to zupełnie co innego. Wtedy wiem, że moja pisanina faktycznie ma sens.

Rozmawiałam z czytelnikami i odpowiedziałam na parę pytań. Było to niewiele, bo pytań jest mnóstwo i przydałby się duży panel dyskusyjny. Niektóre pytania były też bardzo złożone i/lub ogólne i trudno było na nie odpowiedzieć. Dużo bardziej wolę konkretne i pojedyncze pytania.

 

 

 

 

Ja i mój serwer

 

 

A teraz przyszedł czas na moje wystąpienie w formie pisemnej. Dla tych, którzy nie mogli przyjechać i dla tych, którzy niezbyt dobrze zrozumieli. Wersja wideo też będzie, ale jeszcze nie wiem kiedy jest na dole wpisu.

Obrazki to slajdy z konferencji.

 

AUSI AUTISM SIMULATOR

 

 

 

 

 

 

 

 

Opowiem wam dzisiaj o symulatorze autyzmu o nazwie Ausi. Nazwa to skrót od Autism Simulator, uznałam że to ładnie brzmi. Grę tworzą: Koci Świat ASD, czyli ja z moimi pomysłami oraz PJATK i ich inżynieria gier komputerowych. W wyniku tej fuzji powstają ładne rzeczy.

Dodatkowo dziekan Pejotki jest fanem bloga oraz cmentarzy, więc mam w nim duże wsparcie dla projektu.

 

 

 

 

 

 

Nie myślcie, że grę tworzę sama, bo tak nie jest. Przedstawię wam mój zespół, który składa się z fajnych ludzi. Pominięcie ich byłoby zwyczajnie chamskie. Zespół oprócz mnie tworzy Dorota, która modeluje w Blenderze lepiej ode mnie oraz Michał - fan Unity. Reklamówkę naszej gry przygotowała Karolina, której prace możecie podziwiać na blogu Szarosen Rysuje. Przy okazji: dając jej zlecenie, wspieracie osoby autystyczne, ponieważ Karolina również jest w spektrum.

Jeśli mowa o spektrum, to zwróćcie uwagę na pryzmat na ulotce. Rozszczepienie światła symbolizuje właśnie to spektrum.

 

 

 

 

 

 

Autyzm nie jest chorobą, ale innym systemem operacyjnym w mózgu. Większość ludzi używa Windowsa, ale czy znaczy to, że komputery z Linuksami są upośledzone? Oczywiście, że nie. Linuksy, czy ogólnie Uniksy, mogą być dla przeciętnego człowieka trudne w obsłudze i dziwne, ale mają wiele zastosowań. Na przykład serwery, na których sprawują się dużo lepiej, niż Windowsy przeznaczone raczej na komputery domowe.

 

 

 

 

 

 

 

Na zdjęciu widoczny jest mój serwer. Obecnie ma on dużo więcej kabelków i światełek. Niedawno montowałam switcha na ścianie szafki. Pomyślałam sobie wtedy, że ja i ten serwer mamy ze sobą dużo wspólnego. Jesteśmy dziwni, głośni i trudni w obsłudze. Pomyślałam sobie, że dziecko jest jak nowy komputer. Ludzie czekają na niego i spodziewają się ładnego laptopa z nową Windą, coś w stylu tego, co mają sąsiedzi i znajomi. A tu zonk i okazuje się, że dostali wyjący serwer z FreeBSD, który nawet nie ma interfejsu graficznego.

Do tego serwera można mieć takie same zarzuty, co do dziecka autystycznego. Dziwne to, głośne, nie pograsz w gry, nie zabierzesz do znajomych. W ogóle nie wiadomo, co z tym zrobić, trzeba tu specjalisty. A może w ogóle go oddać?

Później wyrasta taki na odludka i piwniczanina. Nie tak miało to wyglądać.

Gdyby taki komp wysłuchiwał tego typu tekstów na swój temat, na pewno byłoby mu smutno. Na szczęście jest kompem i nic nie rozumie.

Hmm... czekajcie... Czy tego samego nie mówi się o dzieciach z autyzmem? No wiecie, że nie rozumieją. Tak wielu uważa, ale one wszystko rozumieją, nawet jeśli sprawiają odmienne wrażenie.

 

 

 

 

 

 

O ASD krąży wiele stereotypów. Są to na przykład:

  • Cierpienie - na autyzm sam w sobie się nie cierpi. Cierpi się z powodu ludzi, ich chamstwa i nietolerancji. Cierpi się z powodu depresji, nerwic i fobii społecznej. Rodzina natomiast nie cierpi z powodu dziecka autystycznego, ale na własne życzenie. Jeśli nie akceptujesz dziecka takiego jakim jest, to cierpisz.
  • Człowiek z autyzmem to dziecko kiwające się w kącie. Z autyzmu się nie wyrasta, mają go także nastolatki i dorośli. Część faktycznie kiwa się w kącie, ale jest to raczej reakcja nerwowa, nie typowe zachowanie.
  • Pewna osoba zarzuciła mi podczas omawiania scenariusza gry, że bohaterka wypowiada się zbyt elokwentnie. Człowiek z autyzmem powinien przecież bredzić bez ładu i składu. Co za bzdury! Ludzie z autyzmem jak najbardziej mogą być elokwentni. Nawet jeśli na zewnątrz faktycznie coś tylko mamroczą, to wewnątrz myślą logicznie i sensownie. Mogą wypowiadać się elokwentnie w sposób pisemny. Na przykład ten facet zachowuje się jak totalny ułom, ale potem przychodzi do domu i pisze eseje o polityce.
  • Autyk to upośledzony sawant. Cóż, zazwyczaj ani upośledzony, ani sawant. Większość to zwyczajni ludzie o przeciętnej inteligencji.
  • Autyści to groźni hakerzy. Tak, na filmach. Chociaż faktycznie często mamy zdolności do pracy z komputerami, to mało kto zostaje hakerem.
  • Autyzm to życie za szybą. Chociaż faktycznie jest to poczucie oddzielenia od reszty ludzi, to jednak pod autyzmem nie kryje się osoba neurotypowa. Osoba autystyczna jest autystyczna w całości, bo ma inaczej skonstruowany mózg. Gdyby zmienić go na neurotypowy, powstałaby zupełnie inna osoba.
  • Autyści to takie milusie, upośledzone słodziaki. Hahahahaha, dobre! Ludzie z autyzmem mają problemy ze zrozumieniem zasad społecznych, więc często bywają wredni i aroganccy.
  • Autyzm to to samo, co zespół Downa albo schizofrenia. Nie wiem, skąd w ogóle się wzięły takie bzdury.
  • Ludzie z autyzmem żyją w wymyślonym świecie. No niestety nie ma tak dobrze. Żyjemy w tym samym świecie, co neurotypowi.
  • Autystyczny świat jest bajkowy i magiczny. Że co?! Autystyczny świat to jedno wielkie WTF. To ciągłe zdziwienie, zaskoczenie i brak zrozumienia, o co właściwie tym ludziom chodzi.

 

Stereotypy mają się dobrze i specjaliści nieraz się do tego przykładają. Zamiast zapytać się ludzi z autyzmem, wolą budowac teorie oparte na przypuszczeniach. Nawet, jeśli chodzi o tak osobiste sprawy jak emocje.

 

 

 

Nikt na tym zdjęciu nie ma ASD.

 

 

 Nikt na tym zdjęciu nie jest kobietą.

 

 

 

Być może fundacja Synapsis zrozumiała zeszłoroczne zarzuty, bo w tym roku na konferencję o seksualności zaprosili człowieka z Aspergerem.

Nie mam nic przeciwko temu, że występują specjaliści. W końcu mają do czynienia z wieloma osobami i mogą wyciągnąć sensowne wnioski. Problem jest taki, że występują tylko oni. W gronie prelegentów powinien być przynajmniej jeden autyk. 

Obrazek poniżej to wypowiedzi z amerykańskiego Kongresu. Podobne można spotkać w Polsce.

 

 

 

 

 

 

Na szczęście sytuacja się zmienia. Odbywają się konferencje, na których występują nawet niskofunkcjonujące osoby z autyzmem, które komunikują się przy pomocy komputera lub tablic. Marzy mi się coś takiego w Polsce.

 

 

 

 

 

 

W prawym dolnym rogu powyższego slajdu znajduje się Emma, która mówi przy użyciu komputera. Prowadzi bloga i pracuje nad filmem dokumentalnym o autyzmie. Film nosi tytuł Unspoken i ukaże się w 2016. Nie mogę się doczekać premiery.

Emma ma nadzieję, że dzięki filmowi ludzie będą mogli poznać świat osoby autystycznej i przestaną się bać. Taki sam cel ma stworzenie symulatora.

 

 

 

 

 

 

Jak wymyśliłam symulator?

Pierwsze pomysły pojawiły się już pod koniec lat 90. Chodziłam wtedy do podstawówki, która była koszmarna. Nauczyciele chcieli się mnie pozbyć, uczniowie mnie dręczyli. Pamiętam ostre światła, smród i szumiący huk w uszach. Marzyłam o tym, że pewnego dnia przywiążę tych ludzi do krzeseł i będę świecić im reflektorami w oczy. Pomieszczenie będzie duszne i śmierdzące, a ja będę zachowywać się równie chamsko jak oni.

Rozmyślałam o tym i nuciłam sobie w głowie linijkę popularnej wówczas piosenki zespołu Hole.

 

 

 

Ciekawostka: Courtney Love, autorka piosenki, również ma ASD.

 

 

 

Zdałam sobie sprawę, że gdybym obecnie spotkała tych samych ludzi i urządziła im tortury za rzeczy, które wydarzyły się mniej więcej 15 lat temu, to nie wiedzieliby w ogóle o co chodzi. Oni tego po prostu nie pamiętają. Za to istnieją współczesne dzieciaki z autyzmem, które przeżywają to samo, co ja. Mogłabym zamienić moją zemstę w edukację i prowadzić warsztaty na temat odbierania świata przez osoby autystyczne. Pisałam nawet już o tym na blogu.

Ale warsztaty wymagają wielu rekwizytów i personelu od obsługi. Kiedy pojawiła się PJATK i ich inżynieria gier, wiedziałam już w czym rzecz. Muszę zrobić grę!

 

 

 

 

 

 

 

Rozejrzałam się, co istnieje obecnie na rynku podobnych usług. Jakiś czas temu Synapsis zrobiło instalację sensoryczną. Niedawno fundacja Na Niebiesko urządziła warsztaty w szkołach. Ale to wszystko opierało się na wrażeniach sensorycznych. Czy naprawdę autyzm polega na niewyraźnym widzeniu? W sumie mam autyzm i widzę niewyraźnie, ale czy kiedy założę okulary lub soczewki, to ten autyzm mi przechodzi?

Nie! Autyzm to nie wada wzroku!

Ludzie skupiają się na tych zaburzeniach sensorycznych, jakby to naprawdę na tym polegało ASD. Niestety tak nie jest. Teraz siedzę w ciemnym pokoju, mam na głowie okulary i słuchawki... jestem neurotypowa? Za cholerę.

 

 

 

 

 

 

 Mój świat: światłowstręt i trudności ze zrozumieniem rozmowy.

 

 

 

Problemy sensoryczne są upierdliwe, ale to nie one są istotą autyzmu. Dużo ważniejsze są problemy komunikacyjne i psychologiczne. W naszym symulatorze postaramy się pokazać:

  • izolację i przygnębiającą samotność,
  • nietolerancję otoczenia - kiedy pokazałam grupie chamskie odzywki w scenariuszu, nie wierzyli, że ludzie mogą takie rzeczy mówić. Nie wiedzieli, że wszystkie teksty słyszałam osobiście na własny temat,
  • trudności ze zrozumieniem ludzi - używanie dziwnych sformułowań, mocno enigmatycznych zdań, wymijających odpowiedzi,
  • wieczne poczucie zdziwienia i niepewności,
  • prozopagnozję - wszystkie postacie wyglądają tak samo, ale obrażają się za nierozpoznawanie.

 

 

Bohaterką naszej gry jest Joanna z wysokofunkcjonującym autyzmem. Na razie tworzymy jeden model wzorowany na mnie, bo takie mamy możliwości. Różnica jest taka, że ja akurat jestem bardzo wrażliwa na zapachy, za to na dźwięki tak sobie.

 

 

 

 

 

 

Nasza bohaterka bardzo chce mieć przyjaciół. Na zajęciach TUS, na które chodzi, uczą ją komunikacji. Mówią jej, że powinna wychodzić po szkole z kolegami z klasy. Joanna wybiera się z nimi do starego szpitala. Niestety po raz kolejny pada ofiarą złośliwego żartu i zostaje zamknięta w ciemnym pomieszczeniu. Musi wydostać się z budynku, ale żeby to zrobić, musi zaczepiać spotkanych po drodze ludzi i szukać wskazówek.

Ludzie nie są zbyt przyjemni, a ich wypowiedzi przypominają cytaty z Coelho. Otoczenie jest pełne nieprzyjemnych świateł, kolorów i dźwięków. Używamy dźwięków, które wkurzą każdego, np. drapania po szkle, brzęku naczyń, zepsutej świetlówki. Światła migają w ten sposób i wywołują mdłości.

Gracz w różnych miejscach może się natknąć na notatki. Zawierają one cytaty z książek i blogów osób autystycznych. W ten sposób gracz dowie się, dlaczego doświadcza w tej chwili właśnie tego. Wyjaśnienia pochodzą od prawdziwych autyków, nie od rodziców ani specjalistów.  

 

 

 

 

 

Poniżej autentyczne sceny z gry: 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Joanna musi zrozumieć metaforyczne wypowiedzi ludzi, szukać wskazówek oraz rozwiązywać zagadki. Niektóre są trudne, ale inne zostaną specjalnie ułatwione, żeby pokazać także pozytywne strony posiadania autystycznego mózgu. Różne akcje koncentrują się na cierpieniu i trudnościach, tymczasem my chcemy pokazywać odmienność. Naszym hasłem przewodnim jest neuroróżnorodność.

 

 

 

 

 

 

Autystyczne mózgi mają mnóstwo zalet. Wiele z poniżej wymienionych cech to cechy poszukiwane przez pracodawców w ogłoszeniach. Tymczasem kiedy kandydat faktycznie ma takie cechy, bo dostał je w pakiecie z ASD, to często zostaje odrzucony. Czy pracodawcy się boją? Bądź kreatywny i zorientowany na szczegóły, ale wiesz... nie tak naprawdę, tak tylko na niby.  

 

 

 

 

 

Dla kogo jest ten symulator? Nasze grupy docelowe to:

  • lekarze,
  • nauczyciele i wychowawcy,
  • psychocosie,
  • studenci np. medycyny, psychologii, pedagogiki

 

 

 

 

Symulator byłby też dobrą atrakcją na konferencjach związanych z tematem oraz w centrach popularnonaukowych, np. PPNT, Kopernik i inne. Uczestnicy mogliby poznać nieznany im dotychczas świat.

 

 

 

 

 

Niestety nasz zespół ma różne ograniczenia. Jest nas niewiele, brakuje nam doświadczenia i środków. Wrażenia słuchowe i dialogi wymagają lektorów i studia nagrań. Nie mamy tego. Problemy sensoryczne to mnóstwo grafiki, którą ktoś musi zrobić. Bogumił Wiatrowski ma absolutną rację - porządna gra to zadanie dla profesjonalnego studia. Szukamy takiego studia!

 

 

 

 

Chcielibyśmy zrobić różne postacie z losowo dobieranymi cechami. Joanna wzorowana na mnie nie jest jedynie słusznym modelem autyka. Autyzm to różnorodność!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Pomyślcie jak byłoby super, gdyby powstała wersja na Oculusa lub inne systemy VR. Gracz mógłby wczuć się całkowicie w grę. Mógłby także doświadczyć porządnych mdłości. Od świateł i smrodu nieraz robiło mi się niedobrze. Gdyby gracz podczas symulacji porzygał się lub spanikował, to byłby to bardzo dobry efekt. Oczywiście byłoby ostrzeżenie o takiej możliwości.

 

 

 

 

Pytania od publiczności:

W jakiej technologii powstaje symulator?

Używamy Unity z C#, Blendera, 3ds Max i różnych programów graficznych. Dźwięki pochodzą z darmowej bazy, część nagrałam sama, np. mruczenie - do tego mój mikrofon za dychę się jeszcze nada.

Twój pierwszy wykład w miejscu opisanym jako "Park N-T" to celowa gra słów, czy zwykły przypadek?

Też zwróciłam na to uwagę i jest to dość zabawne. Jest to jednak całkowity przypadek. 

Dziękuję za wykład, był naprawdę ciekawy. Czy zastanawialiście się nad finansowaniem społecznościowym np z portali typu Polak potrafi? Jeśli chodzi o nagrywanie dźwięków czy dialogów, z czym dokładnie macie problem? Aktorzy, sprzęt, co innego?

Na razie nie zbieramy jeszcze funduszy, czytelników proszę o wstrzymanie się z ofertami finansowymi, bo zbiórka publiczna to poważna sprawa. Być może uda się nam uzyskać wsparcie z UE, zajmujemy się już tym z PJATK.

Jeśli chodzi o dźwięki, to tak, chodzi o aktorów i sprzęt. A raczej o ich brak. Jeśli chodzi o inne rzeczy, to fajnie byłoby mieć wsparcie od bardziej doświadczonych programistów i grafików - n00bom nie jest łatwo. Organizacja i promowanie całości też nie jest prosta, chociaż z promocją radze sobie chyba całkiem nieźle ;)

 

Nagranie

Możecie już zobaczyć mój występ w wersji mówionej! W nagraniu jest dziesięciominutowa dziura, ale powklejałam tam slajdy i jakoś to wygląda.

 

 

 

 

Ładne rzeczy

Taki prezent dostałam od jednego czytelnika! W ogóle było fajnie spotkać was na żywo, naprawdę mili z was ludzie.

 

XXGlD4g

 

 

 

 

 

 

 

 

środa, 16 grudnia 2015, katja.asd

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2015/12/16 04:55:02
Świetna inicjatywa z tą grą. Trzymam kciuki za powodzenie przedsięwzięcia.
Im dłużej Cię czytam, tym jaśniej widzę, że nie trzeba przejawiać cech ze spektrum autyzmu, by pozornie niewinna rzeczywistość gryzła w zad jak rozszalały terier. Ostre światło, cudze perfumy a nade wszystko niechciane dźwięki (gryzę futrynę, gdy w pomieszczeniu, w którym zmuszona jestem dłużej przebywać gra radio) doprowadzają mnie do szału. Od zawsze.
(Uwielbiam GLaDOS. Jeśli ktoś spyta: "Co to jest ta pasywna agresja?" - pokazuję mu ją.)
-
2015/12/16 09:04:07
nawet w pdfie zamiescilas wersje ze zle wklejonym logo niepasujacym do layoutu argh nie rob mi tego ;_; (posta przeczytam jak wroce do domu ale poki co - wez podmien moze)
-
2015/12/16 13:17:09
Szaro, to jedyna wersja pdfa jaką mam. Bardzo chętnie podmienię, zwłaszcza jak będzie pokrojona na strony :)
-
2015/12/16 15:59:44
chcesz każdą z czterech stron osobno? się zrobi.
-
Gość: pavellek, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2015/12/16 17:06:03
Świetna robota, Katja! Trzymaj tak dalej :-)
-
Gość: neurotypek, *.toya.net.pl
2015/12/16 18:35:04
To mój ostatni wpis podpisany neurotypek -następne podpiszę wav yaki, bo takie założyłem kiedyś konto na Facebook (myślałem, że nigdy nie będę go używał).
-
Gość: wav yaki, *.toya.net.pl
2015/12/16 18:37:54
Pani, co namówiła Katję na prelekcję o 15-tej (po spotkaniu z nami) -to może Mama Katji. Pewnie zauważyła, że towarzystwo Katji lubimy równie, jak jej "wypracowania".
-
Gość: wav yaki, *.toya.net.pl
2015/12/16 18:45:28
Ciekawe do czego Katji taki zaawansowany serwer -może ona jest Anonymous ? ;)
A Szarosen zrobiła naprawdę piękną ulotkę.
-
Gość: wav yaki, *.toya.net.pl
2015/12/16 19:46:18
Coś na poważnie:
Mnie AUSI kojarzy się z filmem AVATAR. Drobna różnica taka, że inaczej widziany świat istnieje naprawdę i jak polubimy bohaterów, to... da się do nich napisać.
Z powyższego powodu myślę, że najlepiej byłoby tworzyć równolegle dwa podobne produkty. Jeden, to zdefiniowany przez Katję SYMULATOR. Drugi gra do grania z tytułem np.:
ALTERNATYWNY ŚWIAT ZA
-zostań Awatarem
W grze na początek tylko lżejszy autyzm. Jeśli dobrze napisana i mądrze ogłoszona -mogłaby się sprzedać i nawet pomóc kiedyś w rozwoju SYMULATORA.
Katję wspiera parę fachowych osób. Ja spotkałem np. Pana Bogumiła Wiatrowskiego. Może zechce ocenić mój punkt widzenia. Oczywiście podziękuję za każdą poważną ocenę.
-
2015/12/17 00:48:27
Szaro: Okładki osobno, środek razem, żeby jak książeczka wyglądało. Możesz zrobić jakiegoś moda w grafice, na blogu Pejotka łapy nie trzyma :P

Wav Yaki: Nie jestem Lisbeth ani Anonimus. Moja mama nie przyszła na konfę. W ogóle odmawia ostatnio chodzenia ze mną i asystowania, bo mówi, że jestem stara i mam sobie radzić. Poszła sobie do ciotki z wizytą i potem tylko pytała jak mi poszło :)
-
Gość: magda, *.dynamic.chello.pl
2015/12/17 09:39:20
Ja.... brak mi słów.... słów podziwu tych określających moc trzymania kciuków.
Ja na pewno będę grę promować w swoim (warszawskim) środowisku szkolnym. Można to wykorzystać na zajęciach z innowacji pedagogicznych.
-
Gość: autyzmwszkole.wordpress.com, *.ssp.dialog.net.pl
2015/12/17 18:54:29
Super pomysł. Wciągający post. Jak zawsze przydadzą się kolejne wyjaśnienia, których nigdy za wiele. Pozdrawiam i czekam na jeszcze.
-
Gość: Tazlasu, *.internetdsl.tpnet.pl
2015/12/18 10:01:13
Świetna prelekcja - dokładnie o to chodzi!
-
2015/12/18 11:52:03
Dzięki, ze wrzuciłaś na bloga zarys prezentacji - świetna. Tworzycie bardzo potrzebny i pożyteczny projekt. Trzymam kciuki, by wszytko szlo zgodnie z planem.
-
Gość: nerd, *.centertel.pl
2015/12/19 15:48:09
@Katja - przejrzałem kilka publikacji o ZA i mam mały misz masz w głowie. Wytłumacz mi, jak to jest z fiksacjami u autyków, bo jedni autorzy stwierdzają, że jest to stan manii wywoływany podążaniem za przyjemnym bodźcem, zaś inni piszą, że jest to stan ucieczki przed lękiem (frustracją), czyli próba uniknięcia nieprzyjemnego bodźca. Jeżeli prawdą jest to drugie, to mamy do czynienia ze zwykłą prokrastynacją.
-
Gość: Tomasz Leleń, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2015/12/19 16:56:41
Ja też myślałem o symulatorze Aspergera z losowymi cechami jakie gracz otrzymuje, losowymi zainteresowaniami, świetna prelekcja.
-
2015/12/20 01:32:19
Nerdzie, ale masz na myśli zawieszanie się na czymś (np. wzorach) czy obsesyjne zainteresowania? Jeśli to drugie, to napisałam coś na ten temat: kociswiatasd.blox.pl/2013/12/NIECH-WSZYSTKO-SPLONIE.html
A jeśli pierwsze, to chodzi o fascynację obiektem i przetwarzanie go w głowie. Temat w sumie wymagałby kolejnej notki :P
-
Gość: misiex, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2015/12/20 13:15:20
"Moja mama nie przyszła na konfę. W ogóle odmawia ostatnio chodzenia ze mną i asystowania, bo mówi, że jestem stara i mam sobie radzić"

Nie mam autyzmu, ani ZA. Jestem osobą niepełnosprawną. I chciałbym mieć mamę z takim podejściem. Moja ma fioła na punkcie nadopiekuńczości i niebezpieczeństw jakie mogą mnie spotkać. Da się to jakoś wyleczyć? :) Co robić jak żyć? :)
PS: jestem wielkim fanem Twojego bloga :)
-
Gość: Farfalla, *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2015/12/20 16:28:42
Witaj! Po pierwsze gratuluję przedsięwzięcia, a po drugie mam pytanie: czy słyszałaś może o szwedzkim filmie "W kosmosie nie ma uczuć"? Jest oczywiście o Aspergerze i jestem bardzo ciekawa, jakbyś go oceniła.
-
2015/12/20 17:23:48
Misiex: Nie wiem jak to zrobić, bo nie miałam na to żadnego wpływu. Zawsze było tak, że musiałam radzić sobie sama, nawet bardziej niż rówieśnicy NT. Matka ma takie założenie, że skoro nie potrafię żyć wśród ludzi, to muszę być bardzo samodzielna. Piszę o tym tutaj: kociswiatasd.blox.pl/2014/04/ZOSTAN-HAKEREM-SWOJEGO-DZIECKA.html
Rozmawiałeś o tym z mamą? Może musisz po prostu parę razy zrobić scenę, że jesteś starym chłopem i masz dosyć niańczenia, bo nie jesteś upośledzony. A może ktoś inny musi jej to powiedzieć.

Farfalla: Oglądałam i nawet mi się podobał, oprócz tej sceny, kiedy bohater daje komuś w ryja i usprawiedliwia się, że on ma ZA i mu wolno. ZA nie zwalnia z wychowania.
-
2015/12/22 00:16:36
Katja. Było zajebiście. Olej brak interakcji z publicznością - do tego jest potrzebna wprawa w wystąpieniach publicznych. Jestem NT i też słabo mi to wychodzi przy większym gronie. Olej krótkie zdania - większość ludzkości takie właśnie rozumie. Doświadczenie forumowe mówi, że nawet przy słowie pisanym większość zgubi wątek już przy drugim przecinku, a dalszą część po prostu zignoruje, więc ten... wyluzuj ;) Było spoko, naprawdę :)
-
2015/12/23 18:35:11
@ madzioreck:
> Olej krótkie zdania - większość ludzkości takie właśnie rozumie. Doświadczenie forumowe mówi, że nawet przy słowie pisanym większość zgubi wątek już przy drugim przecinku, a dalszą część po prostu zignoruje, więc ten...

Na szczęście na konfach średni poziom intelektualny jest wyższy niż na przeciętnym forum internetowym.
-
2016/01/11 13:59:20
Ciekawy pomysł z tą grą, jeżeli faktycznie może pomóc w zrozumieniu świata tych co inaczej ten świat interpretują. Czy można włączyć się w ten projekt jakoś od strony graficznej?.
W sumie od niedawna wiem, że zmagałam się z ZA, i co najciekawsze mam to już za sobą, znaczy te zmagania. Dlatego bardzo miło jest czytać takie opinie, na temat wszystkiego co dotyczy złożoności człowieka dotkniętego autyzmem. W końcu należy wziąć pod uwagę, że dzięki takim "dziwakom" powstało wszystko na tej Ziemi, co jest NIEPOWTARZALNE i jedyne w swoim rodzaju, począwszy od wirtuozów sztuki aż do geniuszy i ich wynalazków, które podtrzymują cywilizację. Czasami zastanawiam się, czy aby ci autystyczni/ aspergerzy są nośnikiem świadomości, która przyczyniła się że typowy ludź wyodrębnił się z gatunku człekokształtnych. W każdym razie chcę wyrazić tymi paroma zdaniami ( chyba nie są zbyt złożone ;) że bardzo ciekawy blog prowadzisz, że jestem w stanie zrozumieć wszystko co przedstawiasz i życzę Tobie oraz innym asom spełnienia i wysokich lotów ")
-
Gość: Nauka, *.dynamic-ww-1.vectranet.pl
2016/03/24 23:47:01
ta dama nie ma autyzmu
po co sobie i innym to wkręca? szuka litości>?
ja rozumiem, że niektózy są bardziej wrażliwi, delikatni, ale nie szukajmy na siłę jednostek chorobowych
proszę spotkać specjalistów, którzy rzeczywiście zajmowali się autystykami, osobami ze spektrum autyzmu itd
proszę mi podać imię i nazwisko osoby, która to u pani "zdiagnozowała"