Mam autyzm i nie zbieram pieniędzy na konto. Za to piszę, co mi się podoba.
Blog > Komentarze do wpisu

DIAGNOZA ZESPOŁU ASPERGERA U DOROSŁYCH

 

Niezdiagnozowany Sysadmin zmienił ostatnio swój status na Zdiagnozowanego, co potwierdziło moje przypuszczenia - nie jest normalny. Dla przypomnienia: sysadmin to administrator systemów, czyli osoba, która dba o dobre działanie serwerów, na których znajdują się wasze maile, zdjęcia, blogi, konta bankowe, sklepy i inne dane. Fajna rzecz i dobra dla ludzi z autyzmem - nie ma dużo kontaktu z ludźmi, jest za to sporo kompów i możliwości wykazania się. Jednak mimo to nasz Sysadmin ma problemy z utrzymaniem pracy ze względu na niezamierzoną arogancję i niekontaktowość. Postanowił się więc wybrać w końcu na diagnozę.

Dostał ją od razu, bo ZA ma ewidentne i każdy, kto zna się na rzeczy, to zauważy. Jeśli natomiast ktoś spodziewa się upośledzonego sawanta walącego głową w ścianę, to cóż... wtedy nie zauważy. Sysadmin to stary chłop i do tego bardzo inteligentny, więc dobrze kompensuje braki i jako tako panuje nad sobą.

Myślimy nad wyrobieniem orzeczenia o niepełnosprawności, które mogłoby pomóc Sysadminowi w utrzymaniu pracy. Dopłaty z PFRONu to jednak nie byle co. No i zniżki na przejazdy też są kuszące, kiedy skończyło się już studia i trzeba jeździć na normalnym.

Nie ma natomiast żadnej terapii dla ludzi takich jak on i ja. Wszystko jest nastawione na dzieci i nastolatków, do tego o maksymalnie średnim poziomie inteligencji. Dla dorosłych, którzy mają skończone studia i czasem nawet pracę, nie ma nic.

A takie coś jest bardzo potrzebne, chociaż wymaga większego wysiłku. Takiej grupie nie pomoże rysowanie obrazków, rozpoznawanie emocji z buziek i zasady mówienia dzień dobry. Tu potrzebne są podstawy socjotechniki i treningi podobne do tych, co mają politycy. Tu już nie chodzi o dzień dobry, ale o zdobycie i utrzymanie pracy, dobre stosunki z otoczeniem i pozbycie się niechcianej etykietki izolującego się świra, aroganckiego buca czy wywyższającego się chama.

To nie takie proste, zwłaszcza że prowadzący musiałby dorównywać inteligencją grupie. Inaczej nic by z tego nie wyszło, bo nikt by go nie szanował.

 

 

 

Szwedzkie idiomy w akcji. Zabrakło mi dwóch punktów do zdania egzaminu. No ale "prawie" nie ustrzeli króliczka.
W sensie: "prawie" to za mało, by osiągnąć cel. Przy okazji: włosy tej dziewczyny przypominają mi autystycznego ogrodnika.

 

 

Ponad pół roku temu zamieściłam ankietę dla osób zdiagnozowanych w wieku dorosłym. Otrzymałam odpowiedź od 22 osób, niestety jedna nie spełniała założeń. Siedemnastoletni Kamil został zdiagnozowany rok temu na prośbę szkoły i dzięki diagnozie oraz orzeczeniu o niepełnosprawności dostał zwolnienie z lekcji wuefu, z czego się bardzo cieszy.

Kamilu, ja też się cieszę, bo wiem jakie te lekcje potrafią być paskudne (choć mam nadzieję, że ćwiczysz we własnym zakresie). Twój scenariusz jest jednak dosyć typowy - niepokoi się przedszkole lub szkoła, uczeń dostaje diagnozę. Standard. Mnie natomiast interesowały osoby, które same podjęły inicjatywę i same zgłosiły się do poradni. Ludźmi w wieku dorosłym nikt się już właściwie nie przejmuje. Byłam ciekawa, co skłania ich do podjęcia procesu diagnostycznego, jak go oceniają i co to zmieniło w ich życiu.

Poznajcie więc 21 uczestników ankiety - 12 kobiet i 9 mężczyzn. Grafikę przygotowałam specjalnie na potrzeby artykułu. Twarze dobrane są całkowicie losowo i niekoniecznie przypominają prawdziwych uczestników. Chciałam jednak, żebyście widzieli ich jako żywe osoby, nie tylko anonimowe numerki.

Liczby podane pod imieniem (lub ksywą) oznaczają kolejno wiek obecny oraz wiek w trakcie diagnozy. Przy okazji zastanawiam się, czy Ziuta podała prawidłowe dane - różnica wieku jest duża, do tego 24 lata temu praktycznie nie diagnozowano dorosłych w kierunku autyzmu, nie istniała też taka jednostka jak ZA. Być może miało to być 45/41 lub 25/21. Ziuto, jeśli to czytasz, odezwij się - ewentualne poprawki nie są problemem.

 

 

 

 

 

A teraz będzie to, co lubimy najbardziej, czyli trochę statystyki. Nasi bohaterowie to ludzie około trzydziestki z diagnozą zrobioną mniej więcej 3 lata temu. To wystarczająco dużo czasu, żeby zastanowić się nad sensem diagnozy i wystąpić o ewentualne orzeczenie o niepełnosprawności. Piątka ankietowanych zdecydowała się na ten krok - co im to dało, dowiecie się później. Póki co, możecie podziwiać strukturę wiekową. Mam nadzieję, że wszystko jest zrozumiałe. Jeśli nie, to zajrzyjcie tu: średnia, mediana, ale po co dwie wartości.

Na pewno już widzicie, że kobiety są nieco starsze od mężczyzn. Od siebie jeszcze dodam, że wszystkie rozkłady są prawostronnie skośne, czyli zjeżdżają z lewej strony na prawą. To znaczy, że młodszych osób było trochę więcej.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Co właściwie skłania dorosłych ludzi do robienia sobie diagnozy, która w dorosłym wieku jest mało użyteczna? Zwykle jest to po prostu ciekawość. Ludzie, którzy przez całe życie byli inni, znajdują prawdopodobną przyczynę swoich problemów i idą ją potwierdzić. Część z nich jest po prostu inna, część ma poważne problemy z codziennym życiem. Czasem leczą się już na coś innego, np. depresję lub nerwicę i w końcu ktoś wpadnie na pomysł, że prawdziwa przyczyna leży w ASD. Część uczestników ma autystyczne dzieci i specjaliści podczas wizyt zauważyli, że ten autyzm nie wziął się znikąd - rodzice też są jacyś dziwni.

No to po co ludzie robią sobie te diagnozy? Najlepiej jak sami powiedzą.

 

Marzą mi się studia i praca zgodna z zainteresowaniami, dalszy rozwój w ich obrębie. Bez żadnego wsparcia (głównie w organizacji, indywidualnego trybu nauczania) nie jestem w stanie skończyć studiów. Z diagnozą, w kraju, w którym obecnie mieszkam (UK) otrzymam takie wsparcie.  
- Marta

 

Częściowo wymuszona ze strony partnerki. Bezpośrednią przyczyną były problemy we wzajemnym porozumieniu, ewidentne problemy z rozumieniem innych, anomalie w zachowaniu (podobno, według mnie zachowuję się OK ;) )
- Master/Pentium

 

Wspomniane inne zaburzenia:

Jak już się dostałam w łapy psychologów z powodu ADHD to przy okazji powiedziano mi, że spełniam większość kryteriów ZA. Zawsze czułam że jestem inna, ale traktowałam to mocno z przymrużeniem oka - nie miałam też z tego powodu problemów. Jednak diagnozę doceniam - wyjaśniła wiele i pozwoliła poukładać niektóre rzeczy w mojej głowie. 
- Mary

 

- po to, żeby wreszcie dowiedzieć się, co jest ze mną nie tak i przestać mieć do siebie pretensje,
- po to, żeby wyjaśnić, dlaczego mam depresję, bo w diagnozę depresji endogennej nigdy nie wierzyłam (w schizoidalne zaburzenie osobowości też nie) - diagnozę dostałam 15 lat temu i od tamtego czasu leczę kolejne "epizody",
- po to, żeby dobrać odpowiednią dla mnie terapię - do tej pory chodziłam na terapię psychodynamiczną, z której niewiele wynikało,
- po to, żeby choć trochę zmniejszyć własne oczekiwania wobec siebie i dostać dowód na to, że pewnych rzeczy nie da się zmienić,
- po to, żeby ktoś potwierdził, że moje przypuszczenia są słuszne
- Reckless Sleeper

 

Albo desperacja:

By nie umrzeć.
- Łukasz

 

 

 Susan Boyle całe życie była inna, jednak diagnozę ZA dostała dopiero niedawno.

 

 

 

 

Zapytałam się uczestników, kto uczestniczył w ich diagnozie. Odpowiedzi mnie zaskoczyły. Zawsze myślałam, że standardem jest rozmowa z pacjentem oraz z jego bliskimi, o ile jest to możliwe. Tymczasem okazało się, że nie jest to wcale takie oczywiste, właściwie to nawet mniejszość. Sporo osób zostało zdiagnozowanych bez swojego własnego udziału. Sami zobaczcie:

 

 

 

 

 

Sam proces diagnostyczny badani oceniają raczej dobrze - jest to 3,7 punktów w skali 1-5. Jedynka oznaczała to był jakiś koszmar, natomiast piątka było wspaniale. Uważam, że 3,7 to niezły wynik i cieszę się, że specjaliści przyjaźnie do was podchodzą.

Zobaczmy więc konkretne wypowiedzi dotyczące wrażeń po diagnozie.

 

Niektórzy po prostu lubią takie rzeczy:

Bardzo lubię takie rozmowy.
- Siegfryd

Bardzo spokojnie i ciepło, nawet pozwolili mi samemu sprawdzić test z czytania twarzy (co sprawdziłem źle, wyszło dużo lepiej niż przy moim sprawdzianie).
- Paweł

 

Niektórzy narzekają na drobne niedogodności:


Długo to trwało - w sumie 4 pełne dni, od rana do późnego popołudnia (15-17).
- M


Przesympatyczna młoda i energiczna terapeutka, bardzo fajna rozmowa na poziomie. Niestety następnego dnia po diagnozie musiałam jeszcze wypełnić dość schematyczne testy w ramach formalności.
- Szarosen


Pójście do psychiatry było dość stresujące, oswojenie się z diagnozą też problematyczną. Lekarz całkiem fachowy. Drugie podejście u psycholożki/psychoanalityka. IMHO to była kosztowna i mało efektywna rozmowa.
- Master/Pentium

Na końcu nie wiedziałem, czy się nabijają czy nie.
- Siergiej

 

Pozostali mają dużo do powiedzenia:

 

Jeżeli diagnoza jest słuszna w moim wypadku, to jestem bardzo wysoko funkcjonujący, jednak chyba nadal wpisujący się w podejście Tony'ego Attwooda (przynajmniej całkiem pasowałbym w przeszłości). Wydaje mi się, że takie podejście ma również fundacja Synapsis. Mam wrażenie, że gdyby okazało się, że nic mi nie jest albo mam coś innego, to również okazaliby mi jakieś wsparcie i pomogli szukać dalej. Wkurzały mnie u nich tylko drobne problemy organizacyjne, z drugiej strony takie fundacje raczej nie mają lekko.
- Statsfucker


Odniosłam wrażenie, że mam do czynienia z kompetentnymi ludźmi, zupełnie nieprzystającymi do panującej w Polsce opinii o psychologach. Przez cały proces ani razu nie zostałam potraktowana jak debil - zresztą ci ludzie stale podkreślają, iż wg nich ASD nie jest upośledzeniem, lecz innym stylem myślenia. Przesłuchiwano moją wieloletnią partnerkę, analizowano też obszerny kwestionariusz, który wypełniałam ja, ona (pytania dot. funkcjonowania w dorosłości, opisy moich porażek na każdym polu) oraz moja mama (pyt. dot. dzieciństwa/niemowlęctwa). Diagnozowałam się jednak w UK, to pewnie zmienia postać rzeczy.
- Marta


Zaskoczyło mnie bardzo, że na ZA można dostać orzeczenie o niepełnosprawności.
Niestety, wiele osób uznaje ZA za ciężką niepełnosprawność, więc albo ktoś mnie traktuje jak niedorozwiniętego człowieka (jeśli się dowie), albo twierdzi że ja wcale żadnego ZA nie mam, bo ma inny obraz Aspergera.
- Mary

Rozmawiałam z bardzo rozumiejącą, aczkolwiek mocno sceptyczną psycholożką (dziwiła się np. że dość dużo mówię...). Wydaje mi się, że i tak dobrze trafiłam, bo osoba była zaznajomiona z genderowymi różnicami, jeśli chodzi o cechy charakterystyczne wynikające z ASD. W dodatku nie była homofobką - zgodziła się, żebym na drugie spotkanie przyszła z moją byłą partnerką, która zna mnie najlepiej. Poradziła mi, na jaką terapię najlepiej pójść, co też zrobiłam i na razie jestem zadowolona.
- Reckless Sleeper

 

 

 Jeden z plakatów organizacji Asperger East Anglia.

 

 

Niewielka część osób postanowiła wyrobić sobie orzeczenia o niepełnosprawności. Jedna miała je już z innego powodu, natomiast cztery udały się na komisję i otrzymały stopień umiarkowany (chyba obecnie standard przy ZA). Dwie osoby poszły na komisję same, a dwóm pozostałym towarzyszyli rodzice.

Oceny pojawiły się wszystkie możliwe - na pięć osób każda dała inną w skali 1-5. Najwyższą ocenę dał Siegfryd, który musi być niezłym optymistą - podobała mu się zarówno diagnoza, jak i komisja. M natomiast odniósł wrażenie, że komisję interesowały tylko papiery, bo prawie nie zadawali pytań.

Do czego dorosłemu Aspikowi potrzebne jest orzeczenie? Zobaczmy:

  • Ułatwienia w założeniu/prowadzeniu działalności, dostęp do  środków UE.
  • Dofinansowanie do studiów, bez którego nie mogłabym już studiować.
  • Żeby dostać pracę w zakładzie pracy chronionej.
  • Może pomóc w wielu sprawach, jak np. praca, przystosowanie miejsca pracy, stypendium itd.

 

 

  Na górze przypuszczenia, na dole potwierdzone.

 

 

Co zmieniło się po diagnozie? Sześć osób odpowiedziało, że nic. Spodziewałam się, że będzie ich więcej, ponieważ utarło się, że diagnoza w wieku dorosłym nic nie daje poza informacją.

Dla niektórych jednak ta informacja jest bardzo ważna.

Lepiej mi. Teraz już wiem dlaczego myślę inaczej, dlaczego nie mam znajomych, dlaczego nie rozumiem ludzi. Wreszcie wiem kim jestem...
- Katarzyna

 

Mam więcej luzu dla siebie, mniej się spinam w różnych sytuacjach, bardziej siebie rozumiem. poza tym różne moje zachowania stały się dla mnie samej bardziej racjonalne - skoro mam ASD, przestają być "dziwne".
- Reckless Sleeper

 

Zaakceptowałem się dużo bardziej niż do tej pory. Wiele problemów, które do mnie nie docierały nagle zaczęło mieć sens. Szukam rozwiązań dla problemów, korzystam z pozytywnych elementów AS.
- Paweł

 

Poukładałam sobie w głowie wiele rzeczy i wydaje mi się, że lepiej umiem się zachować wśród ludzi odkąd zdałam sobie sprawę, z czego mogą wynikać moje dziwne zachowania.
- Mary

 

Rozumiem teraz, że pewne moje zachowania nie są przypadkowe, a należą do konkretnego repertuaru. Poczucie, że to zostało zidentyfikowane, nazwane i opisane sprawia, że lepiej znam siebie i jestem bardziej przewidywalna - dla siebie samej i osób w moim otoczeniu. Diagnoza usprawniła komunikację z bliskimi.
 - Olga

 

Uzyskałam spokój. Wcześniej cały czas zastawiałam się, co ze mną nie tak i jak to zmienić. Czułam się jak dziwoląg - jedyny we wszechświecie, któremu nie można pomóc i z którym nikt tak naprawdę nie wie, co się dzieje i na co choruje. Diagnoza pomogła mi się z pogodzić z pewnymi rzeczami - po prostu mój mózg działa inaczej i pewnych rzeczy nie zmienię, Jestem nadwrażliwa na zmiany światła - teraz wiem, że to nie nerwica, więc nie ma co z tym walczyć, po prostu pewne bodźce zmysłowe odbieram mocniej niż inni. To tylko mój mózg, działający trochę inaczej, ale NORMALNY. I już :) Dałam sobie z tym spokój i łatwiej mi się żyje.
- Janina

 

Zmiana świadomości z "jestem zerem, świrem, debilem" na "mam zespół Aspergera".
- Mia

 

 

Niektórzy uzyskali pomoc...

 

Obecnie mam dostęp do wsparcia w zaplanowaniu dalszego rozwoju (sensowna praca, studia), wsparcia psychologicznego i ogólnego uporządkowania codziennych aktywności.
Zakładam też, że diagnoza będzie dla mnie dużą pomocą w doprowadzeniu studiów do końca.
Dodatkowo, wcześniej mogłam sobie jedynie gdybać na temat podłoża moich problemów. Teraz, gdy zostało to potwierdzone przez zespół specjalistów (choć nigdy nie można mieć pewności), odpuściłam sobie trochę. W sensie - ulżyło mi i spadła ze mnie część ciężaru. Jest nadzieja, że nie skończę pod mostem. Poza tym, jestem już kurewsko zmęczona "próbowaniem" i miło mi, że nie zostaję z tym sama.
- Marta

 

Chodzę na terapię behawioralną, dzięki której wróciłam na studia, zaczęłam realizować własne plany i ogólnie zmieniło się więcej, niż się spodziewałam - zdecydowanie na plus. Całkowicie też przestałam wstydzić się swoich różnych "dziwactw", których wcześniej nie rozumiałam.
- Szarosen

 

Mam kontakt z fundacją i jednak jakieś wsparcie od niej w razie potrzeby. Mam też papier, ale nie chcę go nigdy wykorzystywać do czegokolwiek.
- Statsfucker

 

Dzięki diagnozie zmieniło się podejście terapeutów do prowadzonej ze mną terapii zaburzeń lękowych społecznych. Moja obecna terapeutka stara się tłumaczyć mi sytuacje społeczne i dopiero wtedy zastanawiamy się, co powoduje u mnie zdenerwowanie. Dowiedziałam się też, że to ja mam wyczulone zmysły, a nie inni ludzie mało wrażliwi.
- Agnieszka

 

...a u innych po prostu...

Rodzinka mi się uspokoiła.
- M

Bo najważniejsze to mieć w domu spokój! Jeeee!

 

 

 

 

Na koniec zapytałam uczestników, czy gdyby mogli cofnąć się w czasie, poszliby jeszcze raz na diagnozę. Większość odpowiedziała, że tak. Cztery osoby nie były pewne - może spodziewały się większych zmian w swoim życiu? Tylko jedna osoba odpowiedziała nie.

Jeśli podejrzewacie u siebie Aspergera i rozważacie diagnozę, to z przeprowadzonych przeze mnie minibadań wynika, że warto to zrobić. Jeśli nawet nie nastąpi cudowne objawienie ani nie pojawią się nowe możliwości, to świadomość przyczyny swoich problemów wydaje się być bezcenna.

 

 

 

czwartek, 22 października 2015, katja.asd

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2015/10/22 01:50:31
zadziwiająco optymistyczne odpowiedzi
-
2015/10/22 02:01:20
Też mnie to zaskoczyło. Może odpowiadali głównie optymiści, może pesymiści się nie diagnozują, a może grupa za mała?

Albo to po prostu fajna sprawa :)
-
2015/10/22 02:09:27
może to po prostu ludzie pogodzeni z życiem, którzy przeżyli najgorsze i teraz może już być tylko lepiej :p
-
Gość: K, *.jgora.dialog.net.pl
2015/10/22 07:09:01
Prosze,napiszcie gdzie sie diagnozuje doroslych. W cAlym wroclawiu wszedzie mnie splawiaja
-
2015/10/22 07:33:28
jgora,moze w poradni na Podwalu? przychodnia zdrowia psychicznego dla małych i duzych.jesli tam nie diagnozują dorosłych aspich, poproś o radę kierownika tej przychodni dr. Małgorzata Pyka-zdiagnozuje dzieci i młodzież.może coś doradzi.bardzo fajna osoba i fajny doktor.
-
2015/10/22 08:40:29
@ Reckless Sleeper:
> po to, żeby wyjaśnić, dlaczego mam depresję, bo w diagnozę depresji endogennej nigdy nie wierzyłam (w schizoidalne zaburzenie osobowości też nie) - diagnozę dostałam 15 lat temu i od tamtego czasu leczę kolejne "epizody",

Jeśli to czytasz, napisz coś więcej o tym, kiedy i jak zdiagnozowano Ci osobowość schizoidalną. 15 lat temu, wtedy co depresję? Ciekawi mnie to, bo na chwilę obecną moja oficjalna diagnoza to schizotypia (diagnoza kompletnie z dupy, sprzed 16 lat) + depresja (to akurat się zgadza) + "osobowość nieprawidłowa" (cokolwiek to znaczy).
-
Gość: reckless_sleeper, *.dynamic.chello.pl
2015/10/22 11:42:57
@wanderratte:
Depresję zdiagnozowano u mnie kilka miesięcy wcześniej, dostałam wtedy kilka pudełek różnych leków, z których postanowiłam zrobić użytek. I właśnie po próbie samobójczej, w szpitalu psychiatrycznym dostałam diagnozę schizoidalnego zaburzenia osobowości. Diagnoza była robiona na podstawie jakiegoś testu, niestety nie wiem jakiego, bo nikt mnie o tym nie poinformował, a nie pamiętam go na tyle, żeby samodzielnie teraz to sprawdzić. Pamiętam w każdym razie, że były w nim pytania (np. o potrzeby seksualne), na które z pewnością odpowiedziałabym inaczej, gdybym nie była w trakcie epizodu depresyjnego, kilka dni po próbie samobójczej. A Ty? Napiszesz, kto wpadł na schizotypię i jakim cudem?
-
2015/10/22 11:51:32
Ja wiem, co to "osobowość nieprawidłowa". To taka diagnoza, którą psycholog może przypisać każdemu, bo nic nie znaczy, a brzmi mądrze, psycholog dostaje kasę i wszyscy są zadowoleni. Mi też próbowali wciskać jakieś zdupne i kitne diagnozy, a chodziłam do różnych psychologów i psychiatrów od drugiej klasy gimnazjum i dopiero w wieku 25 dostałam prawidłową diagnozę. (Brawa dla medycyny.)
-
2015/10/22 12:27:15
Nie ma natomiast żadnej terapii dla ludzi takich jak on i ja. Wszystko jest nastawione na dzieci i nastolatków, do tego o maksymalnie średnim poziomie inteligencji. Dla dorosłych, którzy mają skończone studia i czasem nawet pracę, nie ma nic.

Boże, tak!!!! Dlatego ja nie robię diagnozy, bo po co mi w Polsce kosztowna diagnoza, jak nic mi ona nie da?

To nie takie proste, zwłaszcza że prowadzący musiałby dorównywać inteligencją grupie. Inaczej nic by z tego nie wyszło, bo nikt by go nie szanował

Boże, po stokroć tak!!! Jedna terapeutka powiedziała mi, że czuje się nieswojo przy mojej wysokiej inteligencji.

I jeszcze jedno: założenie, że jeśli mam ZA, to jestem zupełnym debilem w sprawach społecznych i nie rozumiem tego, co robię. Zwłaszcza w sprawach dotyczących seksualności. Dwie terapeutki prawiły mi morały na temat mojego życia osobistego, zaczynające się od "pani na pewno nie zdaje sobie sprawy, że...", czyli traktowały mnie jak niedorozwiniętą dziewczynkę, która z głupoty daje się wykorzystywać, podczas gdy ja pewne rzeczy robię bo chcę i mi się podobają.
-
2015/10/22 12:37:44
P.S. Tamtym terapeutkom mówiłam o moich podejrzeniach ZA i sądzę, że dlatego projektowały na mnie stereotypy.

Możecie mi powiedzieć, czy w Synapsis oferują kompetentną terapię? Bo tylko to ewentualnie skłoniłoby mnie do zrobienia oficjalnej diagnozy. Poczucie, że wiem, co mi jest - mam już teraz, więc szkoda mi pieniędzy na diagnozę tylko w takim celu.
-
2015/10/22 12:56:24
@ reckless_sleeper:
Mi schizotypię wymyśliła psychiatrka, do której mnie zaprowadzili rodzice, gdy na własną rękę sięgnęłum po uliczny substytut SNRI i NDRI ( 666rem.wordpress.com/2015/10/12/dwa-tygodonie-zywych-trupow/ ). Jak na to wpadła, tego nie wiem. Podejrzewam, że po prostu nie rozumiała różnicy pomiędzy byciem nastoletnium fanum zespołów śpiewających o demonach i innych takich a widywaniem demonów i innych takich. Przy czym to wytłumaczenie jest i tak dla niej bardzo korzystne, bo inne możliwości są jeszcze gorsze. W każdym razie ani nie miałum nigdy halunów (z wyjątkiem tych wywołanych przez zolpidem lub inne substancje chemiczne), ani nie odczuwam strachu przed swoimi przyjaciółmi, ani w żaden inny sposób nie pasuję do obrazu schizotypii, jaki wynika z kryteriów diagnostycznych DSM-IV i ICD-10. Dlatego uważam, że ta diagnoza jest najzwyczajniej w świecie idiotyczna i świadczy tylko i wyłącznie o niekompetencji lekarki, która ją postawiła.

@ szaro:
Mi tę "osobowość nieprawidłową" stwierdzili w oparciu o m.in. test drzewa Kocha.
-
2015/10/22 16:39:28
Nerdko, Synapsis diagnozuje dorosłych na NFZ, ale trzeba czekać około roku. Jeśli chodzi o terapię, to chyba nie mają niczego poza Wilczą Górą, gdzie można robić prace plastyczne w Pracowni Rzeczy Różnych: pracowniasynapsis.pl/ Podstaw socjotechniki na pewno nie uczą.
-
2015/10/22 16:51:51
Dzięki za wiadomość. Jeśli ktoś wie coś o kompetentnej terapii dla dorosłych z ZA w Warszawie, to dajcie znać w komentarzu!
-
2015/10/22 20:06:03
Zaciekawił mnie ten fragment: "By nie umrzeć. - Łukasz". Łukasz, jeśli to czytasz, wytłumacz, o co Ci chodziło. (Bo u mnie też teoretycznie mogło zakończyć się śmiercią. Przecież psychiatra niesłusznie wciskała mi tyle antydepresantów, że po 1,5 roku zaczęłam mieć już naprawdę depresję plus myśli samobójcze. Zamiast przestawać faszerować mnie lekami, które mi szkodziły, psychiatra wypisała mi skierowanie do psychiatryka! Jeszcze tego samego dnia podarłam skierowanie, odstawiłam leki i odwołałam wszystkie wizyty. I bardzo dobrze zrobiłam - po odstawieniu leków myśli samobójcze szybko przeszły, dalej kocham życie tak jak zawsze kochałam, a w dodatku niedługo później dostałam diagnozę ZA. Strach pomyśleć, co by było, gdybym dalej dawała się niszczyć psychiatrze. Ludzie, nie dajcie sobie wciskać fałszywych diagnoz i szkodzących leków.)
-
2015/10/22 20:26:25
@ szaro:
A jakie leki brałaś? Bo słyszałum i czytałum, że na SSRI rzeczywiście rośnie ryzyko popełnienia samobójstwa, ale tylko w początkowym okresie brania leku, gdy chory ma już więcej energii, ale nie ma jeszcze lepszego nastroju. Ale to występuje w pierwszych tygodniach leczenia, a nie latach.
-
Gość: Magda, *.centertel.pl
2015/10/23 14:17:26
Wow,rzetelene badania i rzetelne ich opracowanie. Robisz doktorat?
-
2015/10/23 15:38:42
Chciałabym robić, ale to nie takie proste :) Co do rzetelności, to jest taka sobie, bo to tylko internetowa sonda na małej próbie. Ale jak ktoś chce zacytować w pracy, to proszę bardzo.
-
Gość: autyzmwszkole.wordpress.com, *.ssp.dialog.net.pl
2015/10/23 16:20:22
Twoja sonda daje wiele do myślenia, też się zastanawiam nad diagnozą ale ciągle brakuje mi czasu. Z tego co piszesz - uważam, że rodzice i rodzeństwo mają wiele cech tylko przy małych dzieciach (ASD) nie ma czasu się nad tym zająć zwłaszcza jak dajemy radę nierzadko lepiej niż NT. Dobrze wiedzieć, że jedna fundacja się tym zajęła... Pozdrawiam
-
Gość: kibof, *.dynamic.mm.pl
2015/10/23 17:35:01
Jestem prawie pewien, że znalazłby się psycholog, który dałby mi diagnozę, ale myślę, że potwierdzone na piśmie ZABURZENIA nie wpłynęłyby dobrze na moją wątłą pewność siebie.
ps. Wychodzący arogancko i niekontaktowy sysadmin? No kto by pomyślał...
-
2015/10/23 18:48:27
Wanderratte - nie znam się na tym. Piszę, jak było. I nie pamiętam nazwy leków, bo wszystko wyrzuciłam z pamięci. A psychiatrów i psychologów dających złe diagnozy i niesłusznie wysyłających do psychiatryka też bym chętnie wyrzuciła. Dosłownie. Na przykład zrzuciłabym ich z klifu.
-
2015/10/23 18:55:13
"Potwierdzone na piśmie ZABURZENIA nie wpłynęłyby dobrze na moją wątłą pewność siebie". Zawsze dowiadywałam się od znajomych, że dziwacznie chodzę, że mam dziwne poczucie humoru itp. Nie potrafiłam gadać z ludźmi. To dopiero powód do utraty wiary w siebie. Teraz przynajmniej wiem, co mi jest! I teraz zamiast zamartwiać się "czemu to ja taka dziwna/gorsza", przyjmuję do wiadomości - tak, dziwnie chodzę, mam dziwne żarty, potwierdzam. Tak po prostu mam i żaden to powód do wstydu. To nie moja wina i nikomu nigdy nie wyrządziłam krzywdy. (Ale może się nie znam, może powinnam sobie wypisać "zaburzona! zaraża dziwactwem!" na czole, żeby ludzie mogli mnie wymijać szerokim łukiem!).
-
Gość: Nerd, *.centertel.pl
2015/10/23 20:56:14
@Katja - kilka kwestii.
- Czy prawo dopuszcza możliwość prowadzenia działalności przez psychiatrów, którzy nie potrafią diagnozować pewnych zaburzeń?
- Czy można diagnozować się w szpitalach psychiatrycznych?
- Jak to jest z tymi rentami, upominają się o nie ludzie, którzy startowali na stanowiska pracy za 4k miesięcznie i nie dostali, podczas gdy mogliby pracować w innym zawodzie za 2k na miesiąc? Ja rozumiem rozgoryczenie, że życie komuś szyki pokrzyżowało, że muszą się przekwalifikować, albo wybrali nieodpowiedni kierunek studiów. Jednak dotyczy to także wielu neurotypowych i nikt z tego powodu nie zgłasza roszczeń. Czy ZA uniemożliwia przekwalifikowywanie się?
- Jak ma się sprawa z diagnozowanymi kiedyś "cechami autyzmu"? Czy to jeszcze funkcjonuje?
-
2015/10/23 23:32:11
Nerdzie, spróbuję odpowiedzieć :)
1. Psychiatrzy to tylko ludzie i różnie bywa z ich umiejętnościami i zorientowaniem. Często mają parę zaburzeń, do których się przyzwyczaili i je stawiają bez poszerzania zakresu możliwości. Jeśli chodzi o kwestie prawne, to nie ma jakichś ustaw dotyczących wydzielania konkretnemu lekarzowi konkretnych zaburzeń, które wolno mu diagnozować. Jednak zwykle jak ktoś się na czymś nie zna (i nie zgrywa wszechwiedzącego), to odeśle do kogoś innego. A jeśli diagnoza wyjątkowo zepsuła ci życie, to pewnie można iść do sądu.

2. Po to są szpitale, żeby obserwować i diagnozować - jak najbardziej można.

3. Nie starałam się nigdy o rentę, ale chyba ubiegają się o nią ludzie, którzy w jakiś sposób sobie nie radzą (w tym także wyuczona bezradność) i nie chodzi tu tylko o rozczarowanie niską płacą.

4. Cechy autyzmu to nie diagnoza, ale potoczne sformułowanie. Jeśli chce się załatwić np. WWR dla dziecka, to musi być wpisany autyzm.
-
Gość: pawelw, *.imgw.pl
2015/11/05 07:58:46
Mam 54 lata. Zawsze podejrzewałem że coś jest ze mną inaczej - z tym pamiętaniem o mówieniu "dzień dobry" to najnajbardziej. Trzy lata temu zostałem skrzywdzony w pracy - zastosowano wobec mnie mobbing - prawdopodobnie dlatego że jestem jaki jestem. Popadłem w depresję. Podczas leczenia pojawił się temat Zespołu Aspergera. Stanowisko lekarza - psychiatry, i to raczej młodej (nie wiem ile miała lat ale miała dziecko w wieku przedszkolnym):
Prawdopodobnie ma pan ZA, ale przy pana 52 latach nie ma to znaczenia bo nie ma ani terapii dla osób w pana wieku ani nawet nie wiadomo co miałoby być celem takiej terapii. Po co więc panu sobie zawracać tym głowę?
Nic dodać, nic ująć. Pod tym względem w Polsce nadal mamy wiek XIX.
-
2015/11/05 12:40:16
A dlaczego Mozart?
-
2015/11/05 12:52:12
Paweł: No niestety w dorosłym wieku pomoc instytucjonalna sprowadza się jedynie do wydania orzeczenia o niepełnosprawności :(

dd15.2: Biografie Mozarta wskazują na to, że mógł mieć ZA. Czy faktycznie miał, tego się nie dowiemy - pośmiertne diagnozy to tylko takie gdybanie. Nawet odkrycie konkretnych genów nie pomoże, bo nie zachowało się ciało kompozytora.
en.wikipedia.org/wiki/Retrospective_diagnoses_of_autism
www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24585598
-
2015/11/05 19:28:56
Większej głupoty dotyczącej Mozarta dawno nie czytałam. Mozart był typowym sybarytą, a nie odizolowanym czy izolującym się człowiekiem. Wystarczy poczytać sensowną biografię kompozytora, jego listy albo wspomnienia o nim. Ale fajnie kogoś wybitnego sobie podpasować:)
-
2015/11/06 14:25:56
O, na pewno fajnie, ale nie ja to wymyśliłam :)
-
2015/11/06 17:04:22
Na tego typu blogach powstają największe bzdury dotyczące osób wybitnych, które potem "idą w świat", a kompletni dyletanci(rzecz ujmując eufemistycznie) powtarzają je jako pewnik. Parę nazwisk jest "dyżurnych" - Leonardo, Michał Anioł, Mozart, Beethoven, Einstein, itd. Nawet Keanu Reeves się dostało. To taki sztandar, my jesteśmy inni, ale Oni byli tacy sami. Szkoda tylko, że Oni nie mogą się obronić. Chociaż, właśnie dlatego nadużywa się nazwisk "wielkich tego świata", bo można pisać bez jakichkolwiek konsekwencji największe głupoty.
-
2015/11/10 23:50:57
> Na tego typu blogach powstają największe bzdury dotyczące osób wybitnych, które potem "idą w świat", a kompletni dyletanci(rzecz ujmując eufemistycznie) powtarzają je jako pewnik.

Nie wiedziałum, że Tony Attwood jest tylko blogerem.
-
Gość: Jaga, *.dyn.nltelcom.net
2015/12/21 18:25:34
Dziekuje. 27 lat w ciemnej dupie, minie czasu nim umowie sie na diagnoze, ale juz zdecydowalam, moze jeszcze cos ze mnie bedzie (jak ktos napisal, moze nie skoncze pod mostem)
-
2016/02/01 21:01:05
Mam nietypową sprawę: szukam kolegi lub koleżnaki z ZA dla osiemnastoletniego syna, który bardzo chciałby poznać kogoś "ze swojego świata". Mieszkamy w Warszawie. Mój e-mail: skrajpuszczy@wp.pl
-
Gość: , *.rybnet.pl
2016/02/11 20:25:08
Świetna strona. Weszłam bo zawsze szukam czegoś mądrego a aspergerze. Mój syn 10 letni ma aspi....i ja go również mam. Mój 50 letni brat jest wysokofunkcjonującym autystykiem. ( jego społeczne funkcjonowanie jest kiepskie ale wiadomo kiedyś takie dzieciaki były wychowywane pasem, nie było terapii itp. Nie wstydzimy się tego....trzeba uwierzyć w siebie. Ja nie zmienię swojego życia, nie odkryję nic ciekawego ...ale nasz syn, może nawet dokonać wspaniałych rzeczy. Irytuje nas gdy ludzie mówią, że jest chory....tak bo nie ma obsesji na temat piłki nożnej jak 90% jego rówieśników, ale interesuje się astronomią ( przy nim i my wiemy różne ciekawe rzeczy, i razem oglądamy start rakiet na stronie NASA:) Ma 10 lat i biegle posługuje się angielskim,Chciałbym aby w naszym kraju, ktoś zauważył potencjał tych dzieciaków. Serdecznie pozdrawiam wszystkich NNT i NT
Ps. Metoda Tomatisa( zalecana autystyką ) wykorzystuje muzykę Mozarta, podobno na nich działa, być może miał autyzm i tworzył dźwięki, które wpływają na takie nie typowe mózgi....zresztą Einstein był zwolennikiem Mozarta i mawiał, że tworzył muzykę wręcz idealną. Przeciwnicy teori mówią że nie miał aspergera bo był empatyczny dla nie których ludzi :)
prototo.pl/wp-content/uploads/2014/06/deficyt-teorii-umyslu-w-autyzmie.pdf (Nie wszyscy mają problemy z teorią umysłu)
Walter Isaacson "Einstein" warto przeczytać i dowiedzieć się czy miał aspergera czy nie.
-
2016/03/01 19:04:34
@ Gość:
> Ps. Metoda Tomatisa( zalecana autystyką ) wykorzystuje muzykę Mozarta, podobno na nich działa, być może miał autyzm i tworzył dźwięki, które wpływają na takie nie typowe mózgi....

Mam zespół Aspergera i za Mozartem nie przepadam.
-
Gość: poulet16, *.dynamic.chello.pl
2016/04/08 00:06:51
Jeżeli chodzi o terapię ZA w wieku dorosłym - to najlepsze jest podejście poznawczo-behawioralne. Terapia oparta na dowodach naukowych.
-
Gość: Gliv, 212.180.211.*
2016/06/27 10:07:38
Ja się boje wszystkiego reakcji ludzi mam lęki mam raczej Aspergera nie wiem jak zacząć :( Nie wiem ludzie są jacyś dziwni
-
2016/07/04 19:16:00
Hmmm. To by wiele wyjaśniało. Jestem trzeźwym (3 lata) alkoholikiem i jakkolwiek do alko w ogóle już mnie nie ciągnie, z ludźmi wcale nie radzę sobie dobrze. Z ostatniej pracy wyleciałam z uzasadnieniem "nie mamy zastrzeżeń do twojej pracy, ale współpraca z tobą jest trudna". Od tamtej pory już nie wierzę, że znajdę jakąś "normalną" robotę. Na szczęście póki co mam wystarczająco dużo zdalnej pracy z poprzedniej firmy, gdzie sami zaproponowali, że mogę pisać z domu...
Leczę depresję od jakiegoś 13 roku życia, w międzyczasie diagnozowano mi też ChAD, ale leczenie pogarszało mój stan. Więc kolejni psychiatrzy wahają się między depresją, dwubiegunówką, albo "trudną osobowością". Nieco frustrujące.
Chciałabym poddać się diagnozie. Niestety, w Synapsis każą czekać 1,5 roku, a prywatnie znalazłam tylko jedną kobitkę pod Warszawą, która liczy sobie dość pokaźną kwotkę (500 zł). Czy ktoś może wie, gdzie można spróbować szukać takiego speca?
-
2016/07/10 15:07:10
W tym wieku 1,5 roku to już żadnej różnicy nie robi. Dlatego właśnie czeka się tak długo.
-
Gość: Leon, *.rybnet.pl
2016/09/10 01:33:27
Jak to 1.5 roku różnicy nie robi w późniejszym wieku? Co to za dziwne stwierdzenie? Mam nadzieję, że ironiczne.
Ja nie pojmuję fatalizmu widocznego w wielu komentarzach co do możliwości zmiany w późniejszym wieku. Też jestem w średnim wieku, o tym, że mam ZA dowiedziałem się stosunkowo niedawno (w życie z powodu niezdiagnozowanego ZA miałem na ogół straszne, mówiąc oględnie. Pojawiło się u mnie kilka bardzo poważnych schorzeń wtórnych, kilka razy ledwo się śmierci wywinąłem z ich powodu ).
A dzięki wsparciu i pracy nad sobą i przede wszystkim wiedzy - zmiany w sobie widzę wręcz diametralne, na wielu polach - na plus oczywiście.
Co prawda, gdyby się parę osób (i kilka okoliczności) w moim życiu w ostatnich latach nie pojawiło - byłoby bardzo nieciekawie. Ale się pojawiło i poprawa następuje ciągle (odpukać). Więc nigdy nie mów nigdy (ani "za późno").
-
Gość: dzejL, *.play-internet.pl
2016/09/17 03:54:15
do/dla autora/autorki, dla potomnych:
38 lat, autodiagnoza, wynik 39 w tescie na aspie, 143 IQ, kilka jak sie okazuje rzadkich talentow (zupelnie niezrozumiala dla innych, nawet IT)

- po to, żeby ktoś potwierdził, że moje przypuszczenia są słuszne
- Lepiej mi. Teraz już wiem dlaczego myślę inaczej, dlaczego nie mam (za duzo) znajomych, dlaczego ciezko nawiazuje znajomosci, dlaczego mam problemy z wyrazaniem mysli, komunikacja z innymi, dlaczego nie rozumiem ludzi, itp
- chcialem wiedziec czemu (np.) systemy czysto natywnie informatyczne (stworzone dla sysadminow/it/itpro) sa dla mnie bardzo proste/przejrzyste i zrozumiale natomiast systemy stworzone pod ludzi normalnych sa dla mnie zupelnie niezrozumiale, nieintuicyjne i chaotyczne, zrobione zupelnie odwrotnie niz bym sie tego spodziewal... natomiast dla uzytkonikow to wlasnie one sa zrozumiale i dosc proste
- duzo zarabiajacy IT Pro, ale jednak majacy problemy ze zrozumieniem swiata, innych i mowieniem nieprawdy, czy utrzymaniem pracy na zasadach innych niz techniczne (polityka, kontakty, wlazenie w du...e, upokorzenia, akceptowanie i nienaprawianie stanu zastanego ktory zazwyczaj jest w strasznym stanie...)

pozdr
dzejL
-
Gość: nieznajoma, *.flash-net.pl
2016/11/04 17:45:34
...mam 36 lat , zawsze było ze mną coś nie tak, myślałam że to wynik alkoholizmu ojca w domu, że introwertycy tacy są i już, koleżanka przypadkiem zwierzyła się że jej córka ma autyzm chyba, wiec zaczęłam zgłębiać temat ...w ciągu ostatnich dni poznałam odpowiedzi na wszystkie pytania dręczące mnie tyle lat ...przetrwałam...czuję ulgę....od 13 lat pracuję w stacji radiowej....jestem po rozwodzie od kilku lat....zastanawiam się czy mój syn ma aspergera....jestem umówiona z psychologiem na testy....bo to że ja jestem ZA wysoko funkcjonującym -jestem pewna....skąd to się bierze? szukajcie odp. na yt... tam jest wszystko...żyjemy! :) (nieznajoma)
-
Gość: Agata, *.9-1.cable.virginm.net
2016/11/06 23:51:53
Dzień dobry. Może ktoś z Was podpowie mi jak przekonać 20 latka do próby zdiagnozowania ZA? Jestem jego mamą, zamartwiam się od lat, czytałam o autyzmie (i to nie było to) ale dopiero niedawno trafiłam na Zespół Aspergera i bingo! Wszystko stało sie jasne! Próbowałam delikatnie podjąć temat, bez skutku. Proszę, może ktoś ma namiar na dobrego psychologa, poradnię?
Pozdrawiam serdecznie.
-
Gość: , *.bb.online.no
2017/01/04 08:21:00
Wydaje mi sie, ze hare to zajac a nie krolik. Ciekawy artykul.
-
Gość: ithildin, *.centertel.pl
2017/02/24 08:18:49
Czy ktoś mógłby mi poradzić, gdzie w Krakowie można poddać się testowi na aspergera? Byłam już w pięciu różnych poradniach psychologicznych i nigdzie nie robią takich testów, nikt też nie kwapił się aby udzielić mi jakichś informacji na ten temat.
-
Gość:  , *.dynamic.chello.pl
2017/04/05 07:27:41
Znacznie bardziej wartościową informacją której w artykule brak byłby wykaz miejsc w Polsce gdzie dorosła osoba może wykonać diagnozę ZA. Artykuł sprawia wrażenie jakby nie było to nic trudnego, natomiast w rzeczywistości uzyskanie takiej informacji wygląda na niemalże niemożliwe. Wiadomo jedynie o Synapsis, ale nie każdy mieszka w okolicach Warszawy, a wielkrotne dojazdy z drugiego krańca kraju to w sumie dość spore wydatki i utrudnienia. Próbowałem się posiłkować (skądinąd niezbyt aktualnymi i mało przejrzystymi) informatorami dostępnymi na stronie informatory.synapsis.waw.pl - niestety konfrontacja odnalezionych tam informacji z witrynami internetowymi samych placówek sprawia, że informatory przypominają nieco przysłowiowe Radio Erewań (tzn. "owszem diagnozujemy, ale nie dorosłych tylko dzieci, nie ZA tylko 'głęboki' autyzm, i nie na NFZ, tylko prywatnie"). Czyli ogólne wszystko fajnie i nic tylko się diagnozować, ale jeśli chodzi o jakieś konkrety to już niestety "nikt nic nie wie.
-
Gość: warszawa, *.centertel.pl
2017/04/18 01:05:23
Witam. Gdzie w Warszawie można zrobić skutecznie badania i postawić diagnozę? Pytam szczerze bo na razie poszukiwania bezowocne.
-
Gość: nieznajoma, *.flash-net.pl
2017/05/04 13:25:52
Prawie rok temu przypadkiem zainteresowałam się autyzmem i spektrum, ponieważ koleżanki córka jest autystyczna. Nigdy nie interesował mnie ten temat za specjalnie. W szoku byłam kiedy zajęłam się tematem -bo poczułam się jakby ktoś opowiadał w szczegółach mi o moim własnym życiu. Kilka miesięcy spędziłam na analizowaniu, poznawaniu czym jest to zaburzenie. Nie mam żadnych wątpliwości ze mam Zespół Aspergera....Wraz z tą wiedzą i świadomością pojawiło się setki pytań w mojej głowie....Nie wiem kto mógłby mi postawić diagnozę oficjalnie i czy w wieku 37 lat jest mi ona potrzebna do czegokolwiek. Mam syna 7 letniego-on na szczęście nie jest Aspi..Cieszę się że nie jestem jedynym wyjątkiem na tej planecie. Nigdy nie otrzymywałam wsparcia od nikogo, dzieciństwo w rodzinie alkoholika było horrorem. Jedyne co mi pomagało przetrwać to pasja która doprowadziła mnie do pracy z której jestem dumna. Skoro ja mogę-wy też potraficie odnaleźć się w świecie kóry tak często trudno nam zrozumieć. Naprawdę:)
-
Gość: Kikaniunia, 88.220.152.*
2017/07/17 11:18:04
Zastanawiam się nad tym czy nie mam tez tej choroby. Czuję sie wyalienowana, nie rozumiem ludzi, nie umiem utrzymac przyjazni, ludzie ode mnie uciekają, śmieją się ze mnie. Jestem nadrwazliwa na hałas tłumu nie rozróżniam kiedy ktos zartuje a kiedy mowi serio. Boje sie zmian. Mam problem z utrzymaniem pracy co mnie strasznie dołuje. Jestem życiową oferma mimo iz rozpiera mnie energia. To wszystko wywoluje u mnie depresję. Nie mam pojecia gdzie i jak sie zdiagnozować. Zyc mi sie pomału odechciewa.
-
Gość: Monika, *.range217-44.btcentralplus.com
2017/08/03 04:54:15
Witam, mam takie pytanie do dorosłych z ZA i z jakimkolwiek "zaburzeniem" ze spektrum autyzmu. Czy terapia to dobry pomysł?
-
2017/09/03 03:33:39
ciekawi mnie czy ktoś wie czy i gdzie można tanio się zdiagnozować we Wrocławiu?
-
Gość: foch, *.dynamic.chello.pl
2017/10/21 00:49:15
Lubię mieć świat zaplanowany i poukładany, dlatego w wakacje często chodzę poirytowana, wtedy opieka nad 2 dzieci mnie przerasta (synek z ZA), postanowiłam skorzystać z pomocy psychologa. Na ostatnim spotkaniu, Pani zapytała mnie, czy zdaję sobie sprawę, że oprócz synka, mam w domu także męża z ZA? (wystarczyły moje opisy relacji z mężem oraz jego zachowań). Tak, zdaję sobie sprawę, co wbrew pozorom nie pomaga :)
-
Gość: Magda, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2017/12/21 11:03:11
Hmm ciekawa sprawa, pewnie i tak większość dorosłych ludzi nie będzie się już diagnozować, ale dzieci warto chronić.
___________
Portal Dowiedzmy Się